chorobliwa zazdrosc

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
natalya
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 2290
Rejestracja: 10 lis 2007, 16:32
Lokalizacja: FR
Kontakt:

Post autor: natalya » 03 sty 2008, 16:57

mialam kiedys faceta i raz sie go zapytalam, jak wypadam na tle innych kobiet, ktore znal, jesli chodzi o wyglad, a ten sie zlapal za glowe i powiedzial "znowu te babskie kompleksy", ja na to ,ze nie mam zadnych kompleksow, a on sie zapytal " to po co te porownania?" ja sie zastanowilam i doszlam do wniosku, ze rzeczywiscie to nie ma sensu. zrozumialam, ze kompleksow jako takich nie mam, a nawet jakbym miala, to porownywanie sie do innych nic nie pomoze, a moze tylko sprawic, ze one sie poglebia. zreszta wole jak facet zachwyca sie moja inteligencja, a nie wygladem :-) wtedy dopiero rozpiera mnie duma :-D
a jakby facet nie byl zadowolony z tego co ma, to by odszedl do innej, zamiast sie ogladac ;) ja jestem zadowolona z mojego, co nie znaczy, ze sie nie ogladam za innymi :badgrin: :badgrin: szczegolnie jak czasem jest na czym oko zawiesic ;) najbardziej lubie jak jestem z dziewczynami, to mozemy jeszcze pokomentowac :badgrin: :badgrin:
18.07.07 dr Cieslik- calkowita korekcja nosa
12.08.08 dr Cieslik- powiekszenie ust

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 03 sty 2008, 22:43

ja wiem,ze oni ogladaja sie za fajnymi laskami ale np. gdy facet juz fajna laske ma to znaczy,ze te na ktore on patrzy to musza byc na (babska) logike ładniejsze ? :-) wiem,ze truje,ale meski punkt widzenia jest dla mnie niepojety ;)
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

Awatar użytkownika
natalya
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 2290
Rejestracja: 10 lis 2007, 16:32
Lokalizacja: FR
Kontakt:

Post autor: natalya » 03 sty 2008, 23:07

laski czasami sa ladniejsze, a czasami brzydsze, za to kazda jest inna. mysle, ze facet sie patrzy dla odmiany, a niekoniecznie dlatego, ze jakas jest ladniejsza ;) zreszta uroda to pojecie wzgledne. ta sama laska moze byc dla jednego brzydka, a dla innego ladna ;) a dla twojego faceta to Ty jestes najladniejsza, inaczej by Cie nie wybral. i chyba wlasnie to jest najwazniejsze :-D
18.07.07 dr Cieslik- calkowita korekcja nosa
12.08.08 dr Cieslik- powiekszenie ust

Awatar użytkownika
fondle
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 2310
Rejestracja: 08 wrz 2007, 22:36
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: fondle » 03 sty 2008, 23:27

laski powiedzmy sobie jedno.. faceci sa wzrokowcami... mozesz byc niewiadomo jak piekna a on i tak obejrzy sie za inna co nie zawsze znaczy ze go zaineresowala bo byla lepsza niz ty.... oni to maja w genach i trzeba sie z tym pogodzic... oczywiscie nie musza tego robic w wulgarny sposob jak niektorzy ..... ja tez sie ogladam jak idzie fajny facio.... teraz druga sprawa. czy laska jest fajna??? no wiec ilu mezczyzn tyle gustow kazdemu podoba sie inna i co innego wiec pojecie fajna laska jest wzgledne....

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 03 sty 2008, 23:59

no tak,fajna to jest akurat pojecie prywatne...
A tak mnie zastanawia gdzie sie podziewa autorka topicu co miala takie problemy z facetem. Z tego co pisala to gosc byl tak chamski,ze czytajac to chyba dlatego w paranoje wpadlam i zamiast sie cieszyc,ze moj w niczym tamtego nie przypomina to zaczelam sie nad tym wszytskim zastanawiac i go podejrzewac... co moga kogos problemy narobic... :o a teraz wydaje mi sie, ze to o czym pisala to była raczej prowokacja... :roll:
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

karolinka
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1092
Rejestracja: 14 lip 2005, 16:21
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: karolinka » 04 sty 2008, 09:42

a mnie denerwuja komentarze, faceci sa wzrokowcami, oni to maja w genach, musimy sie na to godzic, ... :doubt: jasne dlaczego mam sie na to godzic, ja tez jestem wzrokowcem, zapamieteuje wszystko co zobacze, co rzuci mi sie w oczy, ladne, blyszczace itd ;) skad my wiemy co faceci maja w genach i czy wszyscy takie cos maja w tych genach ;) watpię, same tworzymy stereotypy które mezczyzni dla swojej potrzeby stworzyli gadajac, my juz tak mamy, itd. nie potrzebnie godzimy sie na to, tak potulnie. Skoro ty tak masz - to ja tez ,zdaje mi sie ze mam takie geny :badgrin: - nalezaloby odpowiadac (ciekawe jakby reagowali :p ) Ale jak jest sie z kimś , kocha się kogos to nie robi sie mu na zlosc, nie sprawia sie mu przykrosci, jesli tak jest to znaczyloby ze kobieta godzi sie na takiego "drania" ;) bo jak sie kocha to sie o innych nie mysli, a te spojrzenia wcale nie oznaczaja tych najgorszych domniemań ;) dziwne byloby isc ulica i na nikogo nie patrzec, ja bym chyba nie potrafiła

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 04 sty 2008, 12:23

kurdeeeeeee napisalam wam cale wypracowanie pisalam 30 min a jak wcisnelam wyslij to pokazalo sie zebym sie zalogowala jak sie zalogowalam to po mojej wiadomosci ani sladu :/

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 04 sty 2008, 12:43

sprobuje ale juz teraz w skrocie jeszcze raz wszystko napisac :/

londyjka jestem czesto w wolnych chwilach na forum i pierwsze co wchodze tu i czytam,nie pisze juz bo nie chce zeby moje zycie krecilo sie ciagle wokol jednego, i tak juz prawie tak jest nie chce pogarszac tej paranoi. obecnie dochodze do siebie i probuje sie pozbierac, cala sytuacja jest dla mnie tak pokrecona ze nie wiem gdzie lezy prawda. pewnie jak zawsze- gdzies pośrodku :) rozmawialam z moim bylym :/ rozmowa byla dluga i nie przytocze jej calej bo sie nie da, rozmawialismy przez gg :/ wiem ze to nie powazne ale to dla mnie dobre rozwiazanie, mam do niego tyle zalu i tyle we mnie jeszcze emocji ze rozmowa na zywo wszystko by pogorszyla i rozdrapala jeszcze rany. przy tej rozmowie bardziej uswiadomilam sobie swoja wine, bo cala klotnie na dyskotece ja zaczelam, bylam na niego obrazona o cos co robily inne dziewczyny a nie on,a moja zlosc wyrzylam na nim tzn dokladnie bylam na niego obrazona. dziewczyne ktora ciagle sie do niego przyblizala tanczac a potem usmiechala do niego widzialam tylko ja on ponoc
jej nie widzial a potem dziewczyna z ktora zaczal sie spotykac jego kolega, jak do niego podbiegla i lapala za ramie mowiac do niego a mnie zignorowala jak powierze a jemu do ucha cos mowila i on do niej, rozwscieczylo mnie to na maksa do tego moja zazdrosc i alkohol... obrazilam sie na niego niepotrzebnie przyznaje ale czy to go usprawiedliwia do wyzywania mnie od szuj? patrzenia na mnie z obrzydzeniem na twarzy i innych przykrych slow?? on uwaza ze tak , bo w naszej rozmowie powiedzial mi ze to on sie czuje zraniony, ze gdybym go kochala to bym sie z nim nie poklucila bo wiedzialam jak mu zalezy na tej dyskotece bo dawno nie widzial sie z kolegami , bo po dyskotece nie odezwalam sie do niego i zerwalam z nim ( zerwalam oczywiscie bo wstawiajac swoje zdjecie na fotke wyprowadzil mnie z rownowagi i zapytany czemu to zrobil odpowiedzial ze nikt mu tego nie zabroni ), a i on nie czuje potrzeby przepraszania mnie za to co powiedzial bo to ja go
do tego sprowokowalam bo wyprowadzilam go z rownowagi i nie bedzie przepraszal za cos co mowil w nerwach, ktorych ja jestem przyczyna ...

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 04 sty 2008, 12:54

moze to wydawac sie smieszne ze niby zwiazek 5 lat powazny a tu po takiej dyskotece juz zerwanie i nie mozemy sie dogadac.. (dodam ze przez moja zazdrosc nie byla udana prawie zadna dyskoteka)problemy w zwiazku mamy od dawna, to troche tragiczna sytuacja bo nie potrafimy ze soba byc bez klotni ciagle sie nie zgadzamy a niby sie kochamy i wracamy do siebie zawsze ... mowi e niby bo ja wracam z powodu milosci :/ a on nie wiem .. moze z przyzwyczajenia moze z milosci ... i do tego doszla moja zazdrosc wiem ze czasem przesadzam z tym co robie tak jak ostatnio i nie chce sie usprawiedliwiac ale wiem ze jego zachowanie napedzilo moja chorobliwa zazdrosc , pisalam juz wczesniej sytuacje tyego typu ja ciagle ogladanie zdjec jakis dziewczyn, pelno ich w komputerze, kiedy jestem u niego a on sprawdza co chwila czy mu sie filmiki z jakas co sie rozbiera sie sciagnely itd itd tych sytuacji bylo duzo i wiem ze to przez nie mi sie tak narobilo w glowie, ze teraz jak w poblizu jest jakas ladna dziewczyna to mi w glowie pojawiaja sie chore mysli

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 04 sty 2008, 13:05

takie ze on pewnie patrzy na nia i mysli sobie .... wiecie co ;) i ja przy niej wydaje sie szara myszka... nie wiem czy dla niego tak rzeczywiscie jest czy dla niego tez jestem gorsza od jakiejs za ktora sie oglada bo nie moge byc obiektywna skoro mam zero poczucia wlasnej wartosci :/ ojciec zawsze mnie wyzywal ponizal zawsze bylam najgorsza i nic nie umialam zrobic jako mala dziewczynka slyszlam juz ze do niczego sie nie nadaje nawet sprzataczka nie bede, odcisnelo to na mnie duze pietno i do tego zachowanie mojego chlopaka -chorobliwa zazdrosc murowana. :/ kiedy bylam nastolatka staralam sie byc przesadnie najlepsza we wszystkim, moje ambicje przerastaly mozliwosci a cele stawialam sobie zawsze nie mozliwe wrecz do spelnienia, to chyba a raczej na pewno bylo na zlosc ojcu zeby pokazac mu i udowodnic sobie ze nie jestem zerem, kiedy nie udawalo mi sie spelnic wszystkich celow jakie sobie postawilam byc najbardziej wysportowana najlepiej uczaca sie najladniejsza itd to byla to dla mnie porazka i potwierdzenie, ze jestem nikim.. kiedy zaczelam sobie uswiadamiac ze nigdy nie bede najladniejsza i najmadrzejsza moja samoocena spadla ponizej zera..

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”