Post
autor: mara » 25 mar 2005, 21:58
ale wiekszosc kobiet nie przyznaje sie przed soba do takich sklonnosci... a tak to moze bylby wilk syty, owca cala i jeszcze towarzystwo na zakupy aby faceta wszedzie nie ciagnac! w kazdym razie ja sadze, ze taki pierwiastek jest gdzies w kazdej kobiecie- uspiony czy czynny ale jest. a taki uklad moglby sprostac oczekiwaniom pan, ktorym najczesciej to zawsze cos nie pasuje- a to za malo, potem za duzo a to nie tak... bo facet nie zrozumie baby- mysli, ze jest hiperskomplikowana i ze przydalaby sie instrukcja obslugi...
w kazdym razie, seks to narkotyk. ale jaki fajny...
Próżność to mój ulubiony grzech...