Post
autor: lil sexy » 22 sty 2010, 17:51
Ja mieszkam w samym centrum miasta, więc tu się żadne robactwo i inne ohydne stworzenia nie uchowają, ale też kiedyś dobrą akcję miałam. To było ładnych parę lat temu, miałam ok. 15 lat, mama w pracy, wchodzę do kuchni a tam na żaluzjach siedzi jakiś ogromny zielony stwór. Wybiegłam z krzykiem do swojego pokoju, zamknęłam dokładnie drzwi i zadzwoniłam do mojej mamy z płaczem, że w kuchni siedzie coś zielonego i udaje że jest martwe żeby mnie z zaskoczenia zaatakować. Moja mama musiała z pracy przyjechać (nawet wzięła jakiegoś znajomego ze sobą, więc musiałam naprawdę groźnie brzmieć) i pozbyć się tego stwora, żebym w ogóle z pokoju wyszła.
"Piękność jest dla kobiet ważniejsza niż inteligencja, bo mężczyznom łatwiej przychodzi patrzenie niż myślenie."
MD