nefertari,
k_asiaczek,

no chętnie, bedzie weselej

co 3 głowy to nie 1

u mnie najsmieszniejsze jest, ze ja nie mam orientacji w terenie i ile ja przygód przez to mam ..boshe

kiedyś się zgubiłam, a miałam pol h do odjazdu ostatniego autobusu i kase tylko na billet, to ubłagałam jakiś latynosów z "diabelskiego młynu", zeby mnie wpuscili poogladac

i haha szukałam dworca z powietrza

, innym razem zabladzilam, to siedzialam na lawce i ogladlaam wszystkie zdjecia od konca, zeby kojarzyc droge jak szłam, albo wracalam 5 czy7km autostrada, bo poszlam na plaze inna sciezka

, raz też chcialam przez poligon wojskowy wracac do domu

albo wymyslilo mi sie isc nad ranem na plaze- cisza, spokoj, ja na materacyku sobie pływam, a tu... kuter rybacki zaczał mnie lowic...... buahahhaa
alee Uwielbiamm to wszystko
