Do komplementów podchodzę z bardzo dużym dystansem. Wolę w nie nie wierzyć niż brać sobie do serca. Nigdy nie wydają mi się szczere. Mam wrażenie że zawsze są w jakiś sposób interesowne.
Doszło do tego, że praktycznie nie zwracam na nie uwagi, nie docierają do mnie, nawet jeśli się gdzieś pojawiają, a o dziwo pojawiają się.
Jeśli ktoś chce okazać mi uczucie to powinien to zrobić swoim zachowaniem wobec mnie i bardziej czynami niż słowami. Można jedno mówić, drugie robić i trzecie myśleć
