Wiem...I wierzcie, tak się dzieje. Ta dziura w nosie wygląda wręcz abstrakcyjnie. Zaczyna się od podrażnienia naczyń krwionośnych, które zaczynaja się obkurczać, zanika tkanka, tworzy się dziura w przegrodzie. Ponieważ ta przednia część przegrody składa się z chrząstki, a nie z kości, i przez to jest słabsza, to od niej zaczyna się zanik. A dziura, jak juz się zrobi, nigdy sama się nie zrasta. Nos się zapada ( no bo nie ma się na czym oprzeć ). Na samym środku robi się wgłębienie, takie siodło. To zniekształcenie chyba nawet tak się jakoś nazywa: siodłowe czy jakoś tak. Wtedy to już tylko chirurg plastyczny może pomóc ( a ile zachodu to wymaga, to widać na przykładzie Danielli: 3 operacje, implant chrzastki, efekt mocno średni ).
Zobaczcie, na obecnym zdjęciu nos Danielli, mimo, że z odbudowaną przegrodą, wcale nie wygląda dobrze. Od połowy nos wypełnia chrząstka, ale czubek i tak opada, i nozdrza są nienaturalnie szerokie.
http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... rook10.jpg
A nos Donatelli Versace? Do połowy prosty, a w dolnej części zupełnie zapadnięty. Zoperowała już sobie wszystko, co nadawało się do zoperowania. A nos nietknięty. Gdyby chirurg go ruszył, a ona nie odstawiłaby koki, przynajmniej do czasu, aż nos się zupełnie zrośnie, odpadłby.
http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... tella2.jpg