wróciłam do swojego miasta ...ufff tutaj już lepiej się czuję, ale od rana jest mi źle, nie wyspałam się, wczoraj do późna rozmawialm z bratem o tym co sie zdarzyło, bo on jest za granicą

troche mi ulżyło, że jeszcze jemu opowiedziałam. Ciągle mi sie wydaje, że każdy na mnie patrzy, w tramwaju jak jade, czasami bardzo się boję. Ciągle mi to wraca do głowy, to było obrzydliwe.
Dziewczyny dziękuję za wsparcie

bardzo dziękuję, i w całej sytuacji dziękuję Bogu, że nie doszło do najgorszego

a o mały włos mogło być bardzo źle... dziękuję za wsparcie, wiem że nie opisałam wam szczegółow, ale wy pewnie wiecie jak to boli, to bardzo krępujące tak o tym pisać.... wiem też , że można liczyć na kobiety w policji, które się tym zajmują, wiem, że było warto porozmaiać jeśli takie coś sie przydarzy, wiele się dowiedziałam, pani nadmieniła tez , że jeśli doszłoby do gwałtu, z miejsca sprawa trafiła by do prokuratury, czy tego bym chciała czy nie... no nic, lece coś zjeść bo brzuch mnie boli od wczoraj, chyba kupię sobie zapiekankę, właśnie na to mam ochotę...
Xenia- kiedyś też byłam z dziewczynami na mieście we Włoszech i razem uciekłyśmy z takiej sytuacji, ale to nie było aż takie straszne, bo wtedy nie byłam sama, razem dałyśmy radę
jest jeszcze jedna sytuacja, o ktorej może później napisze