Na emigracji, czyli jak się odnaleźć? cz. 5

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Moki
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 684
Rejestracja: 04 maja 2005, 22:18

Re: Na emigracji, czyli jak się odnaleźć? cz. 5

Post autor: Moki » 07 cze 2012, 21:43

Shandapanda jak jedziesz do Polski to na urlop,wtedy myslisz o odpoczynku,zabawie,spotkaniu ze unajomymi.Ale ja wrocisz to juz bedzie innaczej bo to juz bedzie codziennosc,praca i juz nie bedzie tak zabawnie.

Natomiast moja kolezanka wrocila do polski ze swoim 8 letnim synkiem i zamieszkala ze swoim chlopakiem(zyli 3 lata na odloglosc) i jest super szczesliwa,a obaw miala bardzo duzo.Pieniedzy oczywiscie jest mniej,bo tutaj jako samotna matka dostawala duzo pomocy od panstwa.

Zycze ci Szandapanda zeby ci sie udalo wrocic i byc szczesliwym,bo to tylko sie liczy.
powiekszenie piersi dr. Brzuchanski : 16.8.2012, ES anatom.TM2 410cc
przed i po:http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 99#p736299

Awatar użytkownika
pidzama
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 236
Rejestracja: 03 kwie 2012, 13:11
Lokalizacja: 3miasto

Re: Na emigracji, czyli jak się odnaleźć? cz. 5

Post autor: pidzama » 07 cze 2012, 21:54

heh, to troche smieszne. Moge sie teraz wam narazic, ale opinie polakow o polakach na obczyznie mnie nurtuja i irytuja. Caly czas czytam, ze nasi tam są tacy 'be' i tylko chca jeden drugiego wykorzystac. Czy tzn. ze tylko wy jestescie jedynymi porzadnymi, a wszyscy inni na okolo sa zli i niedobrzy? A moze sami tacy jestescie i nie zauwazacie tego problemu u siebie?

Moze jestem mloda i niedoswiadczona, ale widze inna Polska niz przestawiacie. Moze nie jest tak cacy i na bogoto, ale nie przesadzajmy. Narzekanie mamy we krwi. Ja widze tę Polske o której wolność walczyli moi przodkowie, doceniam jej kulture, uwielbiam za to ze wokol mnie sa same lasy i tacy 'swoi ludzie', a nie beton,wiezowce, smieciowe jedzenie i zabiegani ludzie. Jestem dumna, ze jestem Polką i tez polecam ją zagranicznym znajomym.
Jako kibicka dodaje tez link. Takie obrazki jak na nim sa norma na meczach reprezentacji i to kocham :) http://www.youtube.com/watch?v=TSpEBBwkpPc" onclick="window.open(this.href);return false;
"Masz swe wlasne gory do zdobycia, wlasne marzenia do spelnienia, ale nigdy nie bedziesz miec dosc energii, by tego dokonac jezeli nie uwolnisz sie od oczekiwan innych ludzi, ktore teraz zdaja sie byc twoimi wlasnymi pomyslami. Mozliwe, ze istnieja one tylko w twojej glowie, ale nie znaczy to, ze nie moga cie przytloczyc. Czas przejrzec na oczy i odeslac te oczekiwania na ich miejsce"

Awatar użytkownika
Moki
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 684
Rejestracja: 04 maja 2005, 22:18

Re: Na emigracji, czyli jak się odnaleźć? cz. 5

Post autor: Moki » 07 cze 2012, 22:09

Pidzama ja tez jestem dumna z tego ze jestem Polka i nigdy mojego pochodzenia nie ukrawam i nie ukrywalam.Z moimi pacjentami Polakami zawsze mowie po Polsku.Nawet niektorzy ciesza sie ze moga z kims w jezyku ojczystym pogadac.Kocham polskie gory i morze.Ciesze sie ze w polsce jest teraz euro,zeby inni zobaczyli jaki to piekny kraj i poznali troche kultury polskiej.Zeby pozbyc sie tych stereotypow o polakach.Moze wtedy bedziemy miec wiecej turystow zagranicznych i wiecej polakow bedzie robic urlop nad polskim morzem a nie w chorwacji.
powiekszenie piersi dr. Brzuchanski : 16.8.2012, ES anatom.TM2 410cc
przed i po:http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 99#p736299

Awatar użytkownika
Lubka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4397
Rejestracja: 04 maja 2009, 00:51
Lokalizacja: UK

Re: Na emigracji, czyli jak się odnaleźć? cz. 5

Post autor: Lubka » 07 cze 2012, 22:53

Shanda ja ci zycze jak najlepiej i mam nadzieje, ze po powrocie do domu bedziesz szczesliwasza (kiss -moj dom jest TUTAJ i nie potrafilabym sie zdecydowac na powrot-chyba, ze mialabym tak duze oszczednosci, zeby wybudowac sobie w Pl fajny dom, rozkrecic cos wlasnego i jeszcze miec cos na czarna godzine na koncie bo bez tego nie czulabym sie po prostu w Pl bezpiecznie...i podobnie jak dziewczyny ilekroc jestem w Pl to jakos dziwnie sie tam czuje i po kilku dniach mysle o powrocie na wyspy. Kiedy jestem tu i widze w tv moje Trojmiasto, morze itp to chcialabym sie teleportowac i byc tam, ale kiedy tam juz jestem to nie czuje sie tak, jak kiedys...
Moze wyspy nie sa moim wymarzonym miejscem do zycia-a przynajmniej nie te wyspy (clin , ale tu dano mi szanse zyc normalnie a nie szarpac sie z zyciem kazdego dnia...

Melka my dostalismy kredyt za pierwszym podejsciem, nie bylo najmniejszych problemow z kredytem na 3krotnosc naszych rocznych zarobkow, choc obawialam sie, ze moze byc ciezko jak banki zaostrzyly kryteria-udalo sie i od 2 miesiecy cieszymy sie wreszcie wlasnym domem , wiec jak najbardziej polecam ci kupno bo po co splacac landlordowi jego kredyt ;) jak mozna to samo placic, ale na swoje wlasne konto (yes)

Moki to, co mysla o Polsce i Iralndczycy i Brytyjczycy to po prostu jakas masakra...im sie wydaje, ze my pochodzi jakiegos kraju 3 swiata i ilekroc ktos, ze znajomych wybierze sie do Pl to wracaja wielce zdziwieni, ze tam tak ladnie jest i ludzie po angielsku nawet mowia (wow a prawda jest taka, ze to tutaj sa bardziej zacofani pod wieloma wzgledami i troche mi przykro, ze takie maja wyobrazenie o Polsce, ale co maja myslec, skoro to do nich przyjedzamy, zeby zylo sie nam lepiej...
12.07.10Nagor460cc/520drBroma
16.12.10wymianaNatrelleMX370drBroma
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=110" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 32#p637332" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 76#p642476" onclick="window.open(this.href);return false;
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 82#p655082" onclick="window.open(this.href);return false;

Samambaia25
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 8
Rejestracja: 05 wrz 2009, 21:42

Re: Na emigracji, czyli jak się odnaleźć? cz. 5

Post autor: Samambaia25 » 07 cze 2012, 23:13

Też się boję naburmuszonych Pań w sklepach i tych co w urzędach będą mniej wiedziały ode mnie ;)
Ach juz się bojowo nastawiam (muscle i tych wygod i podejscia w pracy w NL bedzie mi strasznie brakowac, np. jak gorzej sie czuje to wysylam rano smsa i nikt nie ma do mnie pretensji ukrytych badz bezposrednich pretensji... Wlochy .... nic nie powiem za dużo wiem ;) to nie jest kraj tzw. emigracyjny hehehhe ze tak to dyplomatycznie ujmę ;) ale jak ktos lubi wyzwania i przygody ;) na pewno latwo sie przystosowac bo podobnie jak w PL
(rain) jezeli chodzi o pogode, to jeden z powodow dla ktorych przyspieszylam powrot- przynajmniej bede miala lato ;) (sun
fajnie was poczytac naprawde tak jakos mi lzej ze nie tylko ja przez to wszystko przechodze... wiecie rodzina i ci znajomi co nigdy nie mieszkali za granica nie za bardzo rozumieja o co chodzi mysla ze dobra praca i pare groszy wiecej czlowiekowi do szczescia wystarczy,
pytanie czy mieszkajac za granica nie macie dylematow komu kibicowac na mistrzostwach? Jutro kibicuje Polakom, w niedziele Włochom, poźniej Holendrom (party pozdrowionka

Samambaia25
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 8
Rejestracja: 05 wrz 2009, 21:42

Re: Na emigracji, czyli jak się odnaleźć? cz. 5

Post autor: Samambaia25 » 07 cze 2012, 23:25

Lubka co inni mysla o Polsce, spotkałam bardzo miłych Holendrow , ktorzy mieli duża więdzę i wypowiadali się b.pozytywnie, nawet teraz kolegi z pracy teściowie sa w PL na wakacjach... ale najdziwniejsza jest reakcja ludzi kiedy mowię ze wracam do PL, najpierw jest nie no żartujesz... potem takie jakieś przerażenie...jakbym mowila ze do piekła wracam.... a potem jak im mowie ze w PL można normalnie pracowac to tak potakują jakby i tak nie wierzyli ;) heheheheh

dziwnym trafem tez przez prawie 3 lata nie zaprzyjaznilam sie z zadnymi Polakami chociaz nie unikalam, zauwazylam ze jako nacja nie lubimy sie trzymac razem, nie raz spotakalam sie z niechecia Polek ktore nawet mnie nie znaly, od poczatku mi daly jasno do zrozumienia ze wola "miedzynarodowe" towarzystwo.... coz ich strata ;) po prostu zaprzyjaznilam się z sympatyczniejszymi osobami bez wzgledu na nację dobra juz tu nie zagladam skupię się na nosach ;)

Awatar użytkownika
shandapanda
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2491
Rejestracja: 10 maja 2008, 18:39

Re: Na emigracji, czyli jak się odnaleźć? cz. 5

Post autor: shandapanda » 08 cze 2012, 13:21

MOKI tu nie chodzi o urlopy, ze jest gites, a co innego jak sie pracuje.... my zanim wyjechalismy tez pracowalismy (ja w panstwowce, tz w firmie prywatnej) i bylo tak samo jak teraz na urlopach.
Ze wzgledu na TZta pasje co weekend byly wyjazdy, wieczorne spoty itd Kiedy bylo lato a oboje konczylismy prace o 15ej to prosto lecielismy nad morze, a ja nie morze to nad jezioro (mamy dzialke i kampera) wiec nawet pracujac spedzalismy kazdy wolny czas bardzo intensywnie.

Nasi znajomi choc maja dzieciaki to zawsze znajduja czas na grilla a nawet na paru dniowy wyjazd pod domek.
Nasza JEDYNA okolicznoscia,ktora pchnela nas do IE byla chec szybkiego wesela a w zwiazku z tym potrzebna byla wieksza waluta..stalo sie tak,ze utknelismy tutaj na 7 lat. TZ od maja do sierpnia chodzi co roku z nosem na kwinte bo omijaja go zloty majowkowe, coroczyny vwspot itp Nie zrozumiecie tego bo nie zyjecie w tym klimacie. To sa wyjazdy 3 dniowe,gdzie spotyka sie znajomych z calej PL, gdzie sie grilluje, wieczorem bawi itd... on jezdzi na urlopy, pakuje kase w swoja fure, a nigdzie nie moze jechac sie pokazac, bo siedzi tutaj... swoja pasja wiadomo zarazil i mnie, teraz bedziemy latac na dwa. Inni w wieku 34lat chca miec dzieci i ogolem cyrk rodzinny- my nie :)
Nasi przyjaciele to ludzie gruuubo po 30tce, zonaci,dzieciaci- ale hobby jest hobby i wiek nie ma tutaj znaczenia.
Strasznie mi sie podoba jak naszego kolegi dzieciaki siedza w 500konnej audi RS w sportowych fotelikach reccaro (rofl mega to wyglada :) to tak btw..

To nie jest tak,ze nam tylko zabawa w glowie, bo jak wspomnialam- oboje pracowalismy bedac w PL, ale jesli mam porownac spedzanie czasu wolnego, odetchniecie od roboty- to w PL wiem co mam robic, a tutaj nie-tutaj h*** wieje i tyle.
Jak oboje bedziemy miec prace to bede przeszczesliwa,ale jak juz wspomnialam- nie bardzo sie tym martwie.
LUBKA :*
21.01.2009' -350cc Eurosilicone HP
15.10.2010'- nie ma juz Gucia =(

Maj 2010- 'Powrot do natury'-grupa wsparcia :D czyli zapuszczamy wloski ;)

Awatar użytkownika
Moki
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 684
Rejestracja: 04 maja 2005, 22:18

Re: Na emigracji, czyli jak się odnaleźć? cz. 5

Post autor: Moki » 08 cze 2012, 13:49

Schandapanda ja mam 2 dzieci i w weekendy nie siedze w domu tylko robimy wypady ze znajomymi poza miasto. Duzo zwiedzamy i jezdzimy w gory. Wogoole nie czuje sie ograniczona przez dzieciaki.Ja mam 15 min na piechote do jeziora gdzie mozemy sie opalac,kapac i grillowac - i to w stolicy. A do mojego rodzinnego miasta w Polsce mam tylko 5 i pol godziny autem, wiec czesto jestem u rodzinki w odwiedzinach i oni u nas (giggle
Szkoda tylko ze niemogliscie sobie zalezc tez takiego grona znajomych gdzie teraz mieszkacie i tez tak super spedzac czas.Mozeby teskota byla mniejsza.Ale super ze wracasz i jestes szczesliwa. Ja znam duzo polakow,ktorzy w tygodniu tu pracuja a na weekendy wracaja do domu.I tak wkolko. Szkoda,ze tak wielu polakow jest zmuszonych wyjezdzac na obczyze w poszukiwniu pracy.
Serdecznie pozdrawiam Schandapanda (kiss
powiekszenie piersi dr. Brzuchanski : 16.8.2012, ES anatom.TM2 410cc
przed i po:http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 99#p736299

Awatar użytkownika
shandapanda
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2491
Rejestracja: 10 maja 2008, 18:39

Re: Na emigracji, czyli jak się odnaleźć? cz. 5

Post autor: shandapanda » 08 cze 2012, 14:04

To na pewno jeden z powodow dla ktorych wracamy do domu- znajomi. Jednakze najmniej istotny.
Tutaj sie nie spelniamy, nie tylko praca czlowiek zyje. A my tak sie czujemy. Co z tego,ze ze znajomymi pojedziemy na wycieczke w gory czy nad morze...nie robimy tego co chcemy, a co jest.
Zreszta co tu duzo gadac... ja nikogo do swoich racji nie przekonuje. Szanuje czyjes wybory i pragne aby szanowano moje. A wkurza mnie niemilosiernie fakt, ze gdy tylko przy Polakoach powie sie,ze sie wraca do kraju to odrazu tona jadu leci na czlowieka...ze po co, ze bieda,ze nie ma pracy itd NOSZ k***a, az tak ludziom bylo w PL zle? Bo nam zle nie bylo absolutnie, wrecz z jednej strony zaluje,ze chce szybkiego zarobienia na wesele odebrala mi pozniej 7 lat z zycia. Nie mowie,ze zaluje calkowicie, bo wiele rzeczy zrobilismy, zarobilismy itd ale jak slysze,ze PO CO WRACAC to odpowiadam, moze Ty nie masz po co- my mamy.

ehh... wszystkim zycze wszystkiego dobrego, obojetnie gdzie by nie byli..jak dla kogos Mozambik jest tym miejscem na ziemii- super, ciesze sie (yes)

btw... dodam jeszcze, ze ludzie uwielbiaja czlowiekowi obrzydzic jego radosc, sprawic aby sie nie cieszyl (envy
Denerwuje mnie tez jak ktos chce mnie 'ostudzac' bo ja rozgrzana nie jestem, nie mysle tylko o przyjemnosciach i zabawie, wiem jak wyglada dorosle zycie, co to jest placic za dom,rachunki itd a wiele ludzi jak widzi moja radosc z powrotu,probuje mnie sprowadzac na Ziemie, jakby sadzili,ze ja mysle,ze wracam do krainy plynacej mlekiem i miodem...idioci.
21.01.2009' -350cc Eurosilicone HP
15.10.2010'- nie ma juz Gucia =(

Maj 2010- 'Powrot do natury'-grupa wsparcia :D czyli zapuszczamy wloski ;)

Awatar użytkownika
Annetta
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1124
Rejestracja: 05 maja 2006, 21:46
Lokalizacja: Holandia
Kontakt:

Re: Na emigracji, czyli jak się odnaleźć? cz. 5

Post autor: Annetta » 08 cze 2012, 14:16

Shandapanda, kazdy ma swoj wybor (rofl ,
Ja znam odoby w PL ktore by nigdy kraju nie opuscily.
Wlasne zycie i wlasne wybory i nikt nie powinnien sie do decyzji wtracac.

Ja rowniez mam nadzieje ze dzieki euro wizerunek Polski sie nieco zmieni.
Wiecie osoby ktore odwiedzily PL maja bardzo dobre zdanie i sa czesto milo zaskoczeni.
moj mezulek i tescie bardzo lubia nasz kraj hahah a jeszcze bardziej nasze jedzenie, bigosik i golabki czesto gotuje (evilgrin

haha pamietam jak na poczatku komus mowilam ze jestem z PL to padaly pytania w stylu ...a macie tam samochody , pralke itp.ale to bylo 11 lat temu.Od kiedy jestesmy w Unii nie slysze juz takich idiotycznych pytan (giggle

A naburmuszone panie w Polskich sklepach =juz sie do tego przyzwyczailam, moj maz na poczaku tego nie rozumial i pytal sie czemu tu tacy smutni i nie mili ludzie w sklapach pracuja i z laska podaja towar (mdr (mdr

Jeden raz w NL mialam do czynienia z niemila sprzedawczynia, ale gdy juz zakonczylam zakupy pani przeprosila mnie ze jest mniej uprzejma wytlumaczyla sie tym ze wlasnie dostala smsa od chlopaka , ktory napisal ze z nia zrywa...ach mloda dziewczyna pomyslalam i jakos tak zrozumialam jej zachowanie i poszlam dalej (happy

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”