Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: babina7 » 30 sie 2013, 23:05

spacerować to można wszędzie. Wyspy nie tak drogie. W maju płaciłam po 2200, a odwiedzałyśmy inne {lepsze hotele) gdzie było mnóstwo Polaków i oni płacili po 1700 za tydzień.
Majorka jest fajna, bo tam dużo rezydencji i można nacieszyć oko piękna architekturą.
zadowolona

Awatar użytkownika
jagna5
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 287
Rejestracja: 08 mar 2010, 10:35

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: jagna5 » 03 wrz 2013, 13:25

Babina, gdzie robiłaś te kreseczki, bardzo fajnie otwierają oko. Moje już płowieją i nie wiem gdzie uderzyć, córka robiła w Gdańsku i klops, zupełnie bez wyrazu.
Muflon- pisałaś o retinoidach, jak długo stosujesz i jakie są efekty ciekawa jestem. Też zaczęłam stosowac i stwierdzam,że naprawdę to działa, ale wkurza mnie to łuszczenie.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: babina7 » 03 wrz 2013, 13:46

Robiłam w małym miasteczku. Poszłam zmyć ten permanentny tusz i tak przy okazji babka mnie namówiła.....Moje też przyblakły , a zauważyłam, że jest kumata więc zaszalałam. Narysowałam oko na kartce zaznaczając czarnym flamastrem dotychczasowa kreske , a zielonym zrobiłam jaką chcę poprawkę i jeszcze ona sama od siebie zaproponowała zrobienie punktów między rzęsami. Koniec kazałam wydłużyć i podwinąć do góry aby otworzyć i unieść oko . Teraz przy zewnętrznym kąciku mam dwa haczyki (giggle ale całkiem fajnie to wygląda (jakby rzęsy}. Zaryzykowałam i przy zewnętrznym kąciku doczepiłam też kilka permanentnych rzęs. Mam mieszane uczucia czy to dobry pomysł, bo z jednej strony : muszę te swoje naturalne tuszować ale z drugiej strony: ładniej oko wygląda i jak będą moje rosnąć , to nic nie będzie się wichrować. Kosmetyczka mówiła, że wiele babeczek tak robi i od lat i są zadowolone, bo naturalniej to wygląda niż taki wachlarzyk....Za kreskę zapłaciłam 250 a za rzęski 50.
zadowolona

Awatar użytkownika
jagna5
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 287
Rejestracja: 08 mar 2010, 10:35

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: jagna5 » 03 wrz 2013, 14:31

No to cena całkiem przyzwoita, u nas biorą ok. 400, wydaje mi się ze te kilka rzęs to niezły pomysł. Strasznie mi się nie podoba jak babki - powiedzmy średniomłode- robią takie długie nienaturalne i trzepią tymi rzęsami jak strusie. Odwrotny efekt.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: babina7 » 03 wrz 2013, 14:59

Strasznie drogo. Pierwszy raz robiłam z grupona i płaciłam 100 zł. Potem w zakładzie renomowanym obok domu i normalna cena u nich , to 200zł. Teraz jako stała klientka mam zniżkę {180- 190). Oczywiście to za całe oko.
Tam gdzie robiłam kąciki za 50zł, całe oko kosztuje 200zł. Popytaj w innych zakładach, bo bardzo ceny spadły.
Zawsze zakładałam 9 , a od wewnętrznego kącika 6, żeby nie być strusiem (giggle (giggle (giggle one wyglądały jak moje tylko mocniej wytuszowane. Duża wygoda (yes)
zadowolona

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: muflon2121 » 03 wrz 2013, 22:08

jagna5 pisze: Muflon- pisałaś o retinoidach, jak długo stosujesz i jakie są efekty ciekawa jestem. Też zaczęłam stosowac i stwierdzam,że naprawdę to działa, ale wkurza mnie to łuszczenie.
Stosowałam kilka lat. Przeważnie zaczynałam w listopadzie, kończyłam koło maja. jeden rok - również w lecie. Ale jak już pisałam, wymaga to żelaznej dyscypliny w filtrowaniu, bo przebarwienia prawie murowane. Ja stosowałam Zorac 0,05 i 0,1. Fanki piszą, że skóra się przyzwyczaja i pieczenie mija. u mnie się nigdy nie przyzwyczaiła na dobre. W końcu miałam dość tego pieczenia a i lekarka mnie ochrzaniła, że skóra za cienka i mam przerwać. To przerwałam. Potem wróciłam już tylko do Retinu A i już nie tak często (Zorac stosowałam co drugi dzień). Ja mam mieszane uczucia po tych kilku latach. Całą zimę skóra na twarzy była jednak wiecznie złuszczona (widać również pod makijażem) i w sumie dość brzydko to wyglądało. Miejscowo (np. na górne i dolne powieki) wolę chyba jednak laser. Wygląda gorzej, ale tylko przez parę dni. A efekt u mnie chyba lepszy. Co jakiś czas będę w zimie stosować Retin, ale już nie tak często. W nosie mam to wieczne pieczenie i łuszczenie. W imię urody człowiek wygląda jak obdarty ze skóry. Ostatnio przekonały mnie masaże. W co, latami nie wierzyłam. Drenaż limfatyczny daje u mnie świetne efekty. Ale seria - przynajmniej 10 sesji tak co drugi dzień. Koszt jest znośny - 30-35 zeta jeden masaż (20 minut). Zrobiła też serię Icoon (10 zabiegów) efekt nie jest spektakularny, ale twarz jako całość dużo lepsza.

Zaletą retinoidów (tych aptecznych rzecz jasna) jest też utrzymywanie przebarwień w ryzach. Nie żeby zniknęły, ale nowe są w znikomej ilości. Cerę mam lepszą, ale nie wiem czy to zasługa tylko retinoidów, bo co jakiś czas jednak mnie skusi laser.

Awatar użytkownika
jagna5
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 287
Rejestracja: 08 mar 2010, 10:35

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: jagna5 » 04 wrz 2013, 09:35

Seria Icoon? nawet nie wiem co to jest. Jeśli chodzi o zorac to stosuję od grudnia zorac 0.1 i tylko z przerwą w sierpniu na wyjazd do Turcji. Zadnych przebarwien, bo czytałm na portalach angielskich ,że właśnie zorac ich nie powoduje .Oczywiście cały czas stosuję filltr 50+. Efekty? Zwężone pory, pod oczami zniknęły mi drobne kaszaczki ,cera jest napięta i rozjaśniona. Ale też chodzę na mezoterapię igłową, na masaże, przeczytałam o tym drenażu limfatycznym, chyba też sie skuszę. Więc podobnie mam rozdwojenie jaźni. Na początku piekło strasznie, w nocy spać nie mogłam, a teraz mogę smarowac się codziennie i nic nie czuję.

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: muflon2121 » 04 wrz 2013, 20:22

A mnie, kurde to pieczenie zoracowe nie przeszło :-( i nieustanne łuszczenie skóry też nie. Stąd dylemat. Po co się złuszczać, jak człowiek ciągle wygląda źle?
Icoon to taki masaż mechaniczny. Coś jak vacu. Delikatne zasysanie skóry.
Co do przebarwień, to nie jest tak, że Zorac nie powoduje a inne mogą powodować. Każde złuszczenie skóry czyni ją podatną na przebarwienia. Rzecz nie w środku, którym się złuszcza, tylko w tym, że świeża skóra szybko nabiera brązowego koloru. I tak już zostaje. Też stosuję protekcję 50 na twarz. Okrągły rok.

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: niebieska » 04 wrz 2013, 23:00

sprobuj muflon serum z retinolem z biochemii urody, dziala bez skutkow ubocznych.

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 9.

Post autor: marena103 » 05 wrz 2013, 10:03

ja nie stosuje nic na złuszczanie, zresztą ja fanka opalonej skóry, chociaż twarz traktuje filtrem 30, i się opalam, więc coś tam łapie, a nie smaruje się non stop, za to ja jestem fanką mikrodermabrazji diamentowej, skóra po takim zabiegu jak dupka niemowlaczka, znikają przebarwienia, przy okazji ta głowica wykonuje też masaż, 5 zabiegów rezultat powalający, nawet drobne zmarszczki znikają, tylko trzeba to robic od października do marca najpóźniej.
a teraz z innej beczki, widziałyście odmłodzoną i odchudzoną wachowicz, aż miło popatrzeć jak pięknie teraz wygląda, na moje oko 10 kg mniej a że ma 43 lata to się to pięknie wchłoneło i wygląda super (yes)

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”