A jak juz cos jem to slodycze ( bez ktorych nie umiem zyc - wszystkim wmawiam ze mam za malo cukru i magnezu wiec normalne jedzonko zastepuje nimi , a jak zjem ich ciut wiecej to pozniej nie jem by to spalic i tak jest juz ponad 10 lat)
Niestety gdzies tam w psychice ma sie juz zakorzenione pewne rzeczy- Bylam nawet u psychologa ,ale wytrzymalam tylko jedna wizyte , na druga nie poszlam .Byla beznadziejna i mnie wkurzyla tekstem'' czy myslisz ze wszystkim bedziesz sie podobac , czy myslisz ,ze wszyscy zwracaja uwage na ciebie''
