Post
autor: mara » 14 sie 2007, 18:38
death proof to wg mnie najlepszy film tarantino. jest swietny, genialnie nakrecony, rewelacyjna fabula, swietne fetyszystyczne ujecia stop, wspaniale kobiety i powalajaca muzyka. kupilam juz plyte z kawalkami z tego filmu i w nowym samochodzie katuje piosenke "down in mexico" na zmiane z "chick habit". ale jezeli ktos nie rozumie fenomenu tarantino niech sobie daruje lepiej.
za to sadysta wg mnie lipa straszna, fabula tak denna jak ostatnie filmy ze stevenem seagalem, strasznie przewidywalna, mnostwo bledow ale scena wlewania przez lejek do ust ofiary zmiksowanych organow albo prysznica z kwasu na pewno przejdzie do historii kina gore. reasumujac szkoda czasu, trzeba bylo ukatrupic ta babe na koncu to bylby przynajmniej efekt piorunujacy jak w pile 1 a tak to jest marny szit. juz wole martwice mozgu obejrzec, przynajmniej sie ubawie setnie.
Próżność to mój ulubiony grzech...