Strona 1 z 3
PCK- krwiodastwo i inne takie:)
: 06 lip 2008, 14:50
autor: nikolettkaa
dziewczynki zakłdam nowy temat w celu poznania waszych opini na temat oddawania krwi, szpiku,i tp .Chciała bym tez by osoby ,które honorowo oddają krew podzieliły się swoimi doświdczeniami :) Ja osobiście oddaję krew

ale chciała bym róznież , zostać potencjalnym dawcą szpiku jednak nie wiem gdzie mam się z tym udać . A i jeszcze jedno większość z was jest zmotoryzowana czy posiadacie przy sobie zgodę na pobranie organów w razie wypadku ? a jesli Nie/Tak to dlaczego , czekam na opinię :)
: 06 lip 2008, 15:04
autor: tancereczka
ja też się zastanawiałam nad oddawaniem krwi, ale czy nie jest tak, że w Polskich szpitalach spotyka się pielęgniarki bez rękawiczek i sterylnych strzykawek?
: 06 lip 2008, 16:05
autor: iza
W punktach krwiodawstwa przestrzegane są wszelkie warunki higieny. Nie spotkałam się z tym, by zarówno pielęgniarka w laboratorium (badająca krew przed oddaniem), jak i biorąca krew "do worka" nie używała jednorazowych rękawiczek, strzykawek czy igieł. Wszystko jest sterylne i jednorazowe. Krew przed oddaniem jest badana- robiona podstawowa morfologia badania na HIV i inne. Mi przy okazji wielokrotnego dawstwa zrobiono szczepienie na boreliozę. Krew oddawałam wiele lat, jednak zakończyłam po oddaniu 15 litrów. Jednorazowo, do sterylnego worka wraz z igłą (nie można go użyć ponownie) pobierane jest 450 ml krwi. Raz byłam na separatorze, gdzie pobrano mi 600 ml osocza.
Krew mozna oddawać co 2 miesiace, osocze co 6 tygodni.
Warunkiem jest dobry stan zdrowia (przed oddaniem jest badanie lekarskie), a przeciwskazaniem są tatuaże, zabiegi operacyjne dokonane w ciągu ostatniego roku, choroby jak żółtaczka i inne.
Nikolettkaa, ze tego co wiem zażywanie leków z grupy ssri również jest przeciwskazaniem do oddawania krwi.
We Wrocławiu Regionalne Centrum Krwiodawstwa mieści się przy ul. Czerwonego Krzyża. Ja uwielbiałam zamknięty obecnie punkt przy ul. Ołbińskiej- z racji przesympatycznych pań tam pracujacych.
Zapomniałam- jestem zmotoryzowana, jeżdże samochodem, czasami też jako balast, motocyklem mojego partnera. Niestety jednak nie złozyłam stosownego oświadczenia na temat dawstwa swoich organów. Myslę, że w razie mojej tragicznej śmierci, rodzina wiedziałaby, jak z nimi postąpić dla dobra innych. Ale, teraz poważnie się zastanowię nad formą i miejscem przechowywania takiego oświadczenia.
: 06 lip 2008, 16:13
autor: viriel
Ja oddaję krew- choć nie zawsze ode mnie chcą wziąć ze względu na wagę (51 kg przy 175 cm wzrostu)- zależy od lekarza. Zarejestrowana jestem także jako potencjalny dawca szpiku. W portfelu noszę oświadczenie woli, którym zaznaczam, iż wyrażam zgodę na pobranie narządów po mojej śmierci (oprócz skóry i rogówek, bo to mnie zawsze przerażało). Mnie organy po śmieci się nie przydadzą, a mogą uratować życie kilku osobom.
tancereczka-

Bez rękawiczek- owszem- zdarza się (ale to raczej gdy pobiera się krew do badań a nie w stacjach krwiodawstwa), ale w przypadku pobierania krwi rękawiczki głównie chronią tego kto pobiera niż tego od kogo krew jest pobierana, bo miejsce nakłucia się uprzednio dezynfekuje, a nakłucie wykonuje sterylną igłą. Nie ma innej możliwości - sprzęt zawsze jest jednorazowy i sterylny ! Zresztą w przypadku pobierania krwi nie używa się strzykawek tylko specjalnej igły i worka.
Krew można oddać w regionalnych stacjach krwiodawstwa, specjalnych autobusach, które co jakiś czas pojawiają się w większych miastach oraz w oddziałach terenowych.
Warto wiedzieć także, że z jednej porcji krwi jaka zostaje od nas pobrana można wyprodukować kilkanaście preparatów krwi, które mogą uratować życie lub zdrowie nie jednej osobie ale kilkunastu ! Teraz praktycznie nie przetacza się krwi pełnej, tylko uzupełnia niedobory brakujących jej składników.
Dodatkową korzyścią dla nas- czyli dawców jest możliwość uzyskania wyników badań serologicznych, którym jest poddawana pobrana od nas krew: HIV, HBS, odczyn Wassermanna itp.
Tutaj link dla zainteresowanych oddaniem szpiku:
http://www.fundacjauj.pl/
: 06 lip 2008, 16:48
autor: misialeczek24
virriel pisze:W portfelu noszę oświadczenie woli, którym zaznaczam, iż wyrażam zgodę na pobranie narządów po mojej śmierci (oprócz skóry i rogówek, bo to mnie zawsze przerażało). Mnie organy po śmieci się nie przydadzą, a mogą uratować życie kilku osobom.
a powiedz mi gdzie mozna takie zaswiadczenie podpisac?
: 06 lip 2008, 17:27
autor: viriel
Tak naprawdę to nie trzeba nic podpisywać, ponieważ według prawa zgłosić należy jedynie sprzeciw i to sprzeciwy podlegają rejestracji. Jeżeli ktoś nie zgłosił sprzeciwu to teoretycznie można pobrać od niego narządy nawet przy braku zgody rodziny, ale w praktyce się tego nie robi. Przynajmniej ja nie słyszałam o takim przypadku.
Tutaj jest rejestr sprzeciwów:
http://www.poltransplant.org.pl/crs1.html
A tutaj do pobrania oświadczenie woli z wyrażeniem zgody do pobrania narządów:
http://www.poltransplant.org.pl/ow.html
: 06 lip 2008, 17:37
autor: misialeczek24
virriel, slonko dzieki wielkie ;-) a wiesz moze gdzie mozna znalezc cos takiego w jezyku angielskim?
: 06 lip 2008, 19:07
autor: viriel
Miśku- niestety nie. Trzeba by poszperać w necie. Zresztą pewnie każdy kraj ma swoje prawodawstwo odnośnie transplantologii i być może u Ciebie takie oświadczenie nie jest wogóle potrzebne.
: 06 lip 2008, 19:17
autor: misialeczek24
virriel, moze i nie jest ale chodzilo mi tylko by bylo takie samo jak to nasze polskie tylko bylo po angielsku ,moglabym nosic oba przy sobie ;-) na wypadek w.....zeby gdziekolwiek na swiecie mnie zrozumieli ;-)
buzka!
poszperam moze cos znajde ;-)
: 06 lip 2008, 21:06
autor: nurob
Ja oddawałam regularnie krew (w sumie sześć razy), ale ostatnio - rok temu w wakacje, zemdlałam i nie mogłam dojść do siebie przez kilka dni

Koszmar. Teraz nie mogę się przełamać do tego, żeby znowu iść i oddać krew
Oddawałam we Wrocławiu - mieszkam w miejscowości oddalonej o 30 km. Kiedy oprzytomniałam (samo omdlenie trwało góra 1min.) to przez pół godziny nie mogli mi zmierzyć ciśnienia bo miałam niewyczuwalne tętno

Dali mi kroplówkę, żeby podnieść ciśnienie w żyłach, kazali zjeść jedną z czekolad, wypić kawę... i puścili mnie do domu - a najpierw musiałam iść kawał w upale do przystanku tramwajowego (były remonty na drogach), a później jeszcze jechać zapchanym autobusem! lekarka, która powiedziała, że już ze mną wszystko ok. wiedziała, że nie jestem z Wrocławia i stwierdziła, że dam radę - otóż nie dałam

Chodziłam jak pijana po ulicach, oblana zimnym potem, słaba i blada jak ściana - zadzwoniłam po mojego chłopaka i dzięki bogu przyjechał po mnie, bo sama w życiu nie dotarłabym do domu...
Pewnie jeszcze kiedyś oddam krew, bo to fajna sprawa - póki co jednak jeszcze bardzo się boję
