Strona 1 z 8

jak pozbyć się "niechcianego" smoczka - apel do ma

: 04 sty 2006, 10:16
autor: angelika
no właśnie (jak wicherek zauważyła) jak pozbyć sie smoczka....jak zabieram zaczyna sie totalny wrzask...czasem skutkuje ze daje mu inny za duzy..sam wypluwa...ale do zasypiania musi go miec inaczej wydziera sie jak diabli...owszem potem spi bez...ale sa dni co caly bozy dzien z nim chodzi a czasem wcale...co robic?? czekać aż sam wyrzuci??? tłumaczyc??ale jak???
co robic..doświadczone mamy pomóżcie...z corka nie mialam takiego problemu wogole nie ssala smoczka...mlody zupelnie przeciwnie...
z drugiej strony przyznaje blam miekka...strasznie lugo chorowal na gardlo i nie chcialam by przez placz jeszcze go nadwyrezal.....teraz juz zdrowieje.. :twisted: ale nie jest to zbyt drastyczna metoda???

Re: jak pozbyć się "niechcianego" smoczka - apel d

: 04 sty 2006, 10:19
autor: wiki1
Ja akurat ze swoja nie mialam duzego problemu,bo powiedzialam,ze przylecial ptaszek i zabral smoczka no i juz nie ma :? ..byla skwaszona minka..ale podzialalo,zapytala sie tylko ..tak??? i byl spokoj,nawet sie nie awanturowala o smoczka..chociaz awaryjnie byl w szafce..ale pozniej nawet o niego nie wolala..

: 04 sty 2006, 10:24
autor: sysia
U mnie sprawa rozwiazała się sama. Zawsze były akcje szukania smoczka i któregoś pięknego dnia go nie mogłam znaleźć. Przeszukałam wszystko kilka razy. Wieczór ciężki, z dnia na dzień coraz lepiej. Po ok. 3 dniach znalazłam smoczek w zabawkach ( a patrzyłam tam napewno ) i już nie dałam. Synek szybko zapomniał.
A tak na marginesie kilka razy chowałam sama smoczek ale wieczorami nie wytrzymywałam i oddawałam.
Trzeba wytrzymać płacz i nie dać sie.

: 04 sty 2006, 10:29
autor: wiki1
sysia pisze:Trzeba wytrzymać płacz i nie dać sie.
No wlasnie nie dac sie :!: :!: :!: to chyba podstawa :? :wink:

: 04 sty 2006, 10:46
autor: malwinka
Mi się wydaje, że ze smoczkiem jest mniejszy problem. Moja córa ssie palec, a ma już 5 lat. I nie pomaga nic, smarowanie palców (już nie daje palców, bo wie, że to gorzkie). Wiem, że moje koleżanki pozbywały się smoczków w ten sposób, że jakoś jedzenie się do nich dostawało (delikatna dziurka) i po prostu przestawały dzieciom smakować.

: 04 sty 2006, 10:46
autor: greta
ja nasypałam pieprzu do smoczka i pokazałam ze tam sa robaki i syn już nie chciał ale był wtedy już dośc duży ok2 lata.potem urodziłam corkę syn miał 3 lata i na chwile powrócił do smoczka w tym momencie nakierowałam sie bardziej na podkreślanie ze on jest już prawie dorosły a ona taka mała i że tylko dzidzie ciągną smoka dał sie przekonać.córka też urzywala smoczka do 2,5 roku póżniej sama zrezygnowała.

: 04 sty 2006, 11:12
autor: ruta25
Moja córeczka ma 19 miesięcy i mam ten sam problem...z dnia na dzień widzę nawet, ze coraz bardziej ją ciągnie do smoczka. Odkryłą nawet szafkę w której leży drugi zapasowy i sobie go wzięła..później chodziła z dwoma i na zmianę wkładała do buzi. od jakiegoś czasu palec do buzi wkłada...tłumaczenia nie pomagają...muszę wymyśleć jakąś inną metodę.próbowałam raz go schować, ale długo nie wytrzymałam z tym rykieeeem :roll: :roll:

: 04 sty 2006, 14:18
autor: Pati
moj sam wyrzycil do kosza, ale ja mam problem innego typu, ale ze smoczkiem zwiazany tylko tym butelkowym, otoz nie umie pic z kubka, niby sie uczy, ale nie umie, nawet nie pije z nie-kapka... sie krztusi od razu... :roll:

: 04 sty 2006, 14:46
autor: ruta25
Pati, a ile ma lat Twój maluch?

: 04 sty 2006, 15:11
autor: wicherek
Dziewczyny mogę co nieco dodać i próbować pomóc z punktu stomatologicznego i ortodontycznego, ale sprawa nie jest prosta.
Jak same zauważyłyscie część dzieci rezygnuje sama, albo nie stwarza problemów po "zagubieniu" smoczka.
Dzieci, które płaczą bez ukochanego smoczusia niestety "potrzebują" KONSEKWENCJI i WYTRWAŁOŚCI rodziców. Jak powiedziało sie A trzeba poczekać na B. Ale wiadomo trzeba być twardym i nie dać się rykowi dzieci.
Można też przyczynic się aby smoczek nie smakował (sól, pieprz lub smarować tym przeciw ogryzaniu paznokci - nie jest trujące, ale ochydne). To na pewno dobrze działa na psychikę dzieci, bo niedobrego/niesmacznego nie chcą i same rezygnują. Podoba mi sie też sposób Grety.
Są też proste, standardowe aparaty ortodontyczne, tzw. płytki przedsionkowe i czasami dzieci je chętnie akceptują zamiast smoczka czy palca :D , ale oczywiście nie zawsze :(

A NAJLEPIEJ to nie przyzwyczajać dziecka do smoczka