Mi z tym rozumieniem to chodziło o to, że dajmy na to na jakiś studiach politechnicznych przyjdziesz na zaliczenie np. z matematyki i jak nie rozumiesz o co chodzi w tych liczbach zespolonych, funkcjach itp. to nic samemu nie wymyślisz, a dodatkowo nie da się tego nauczyć na pamięć. Ważne żeby zrozumieć zasadę, a wtedy można rozwiązać wszystkie zadania.Josie M pisze:moim zdaniem, żeby nie zapomnieć, to wiele rzeczy trzeba właśnie zrozumieć (właśnie w sensie skojarzenia, powiązania ze sobą...)
Ale rozumienie w sensie skojarzenia, powiązania ze sobą jak napisałaś oczywiście jest niezbędne na medycynie i bardzo dużo ułatwia
DokładnieJosie M pisze:Natomiast w medycynie wszystko jest bardzo logiczne i jedno wynika z drugiego... wiele rzeczy można po prostu przemyśleć, wyobrazić sobie i wszystko robi się łatwe...
Michitka- mięśnie to była dla mnie jedna z najłatwiejszych rzeczy, zaraz po kościach. Najciężej było z układem nerwowym, ale dałam radę
A łacina nie sprawia mi strasznych problemów- miałam ją wcześniej w liceum więc nie startowałam od zera. Zresztą jak nauczysz się głównych mian to później już idzie z górki
A tego to ja nie wiem, ale chyba nieMichitka pisze: Zmieniły się teraz zasady co do specjalizacji i tytułu jaki ma się po studiach???
A tytuł ma się lek.med.








