Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
cyryl-bea
Administrator Beauty
Administrator Beauty
Posty: 15365
Rejestracja: 28 sty 2005, 11:08

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: cyryl-bea » 26 maja 2014, 10:02

nie przesadzajmy z tym zapracowaniem (angel
ja na codzień mam kontakt z lekarzami i maja oni znacznie wiecej czasu niz ja, a ja naprawde mam dobrze zorganizowany czas i logistyke dzialan przy tym zajmuje sie kilkoma rzeczami na paru etetach naraz i mam rozne zainteresowania ktore raczej nie zaniedbuje

a czytam wiele i to z roznych dziedzin bo fascyuje mnie wiedza i to nie medyczna bo mam jakies dziwne hobby
medycyna interesuje mnie tylko na tyle na ile musze z niej korzystac choc przyznam ze funkcjonowanie czlowieka jako calosci jest bardzo interesujace zwlaszcza patrzac na niego jak na najbardziej skomplikowana maszyne do przerabiania piwa w uryne,
interesuja mnie tez inne rzeczy np poligrafia i pomiary spektrofotometryczne, fizyka kwantowa, astronmia a takze psychologia socjologia i nauki pokrewne itd

moj chlop czasami mimowi ze jak umre to szkoda bedzie takileb jak moj zakopac (giggle ale ja zamieas siedziec z kolezankami przy piwie i gadac o dupie maryni wole pojechac do dobrej akademickiej czytelni i wygrzebac jakas perelke albo zamoic cos z nowosci na rynku ksiegarskim

ale dlaczego o tym napisalam, poniewaz skoro ja mam czas na to aby czytac o nowinkach w tym zakrese mimo iz nie jest to jedyna rzecz jaka w zyciu sie zajmuje to lekarz tez ten czas powinien na to znalezc zwlaszcza ze to jego broszka (angel

wracajac do tematu lekarze w kazdym roku musza zbierac punkty, a co za tym idzie uczestniczyc w szkoleniach, wazne zeby w trakcie ich trwania byli rownie aktywni jak po nich na rautach i kolacjach (angel

jak w kazdym zawodzie w kazdej grupie spolecznej sa tak jednosyki wybitne, ktore chca byc najepszymi w swoim fachu jak i te, ktore zawod ten zdobyly np z przyczyny kontynuacji rodzinnej tradycji, a nie koniecznie w innych okolicznosciach tym wlasnie by sie trudnili
albo zadecydowali o tym ich opiekunowie a nie swiadomy wybor tak ze motywacje samych zdobywajacych tn zawod mogly byc rozne jeden odczuwał potrzebe pomocy innym zas pewnie sa i tacy co kierowali sie statusem materialnym i korzysciami zawodowymi

lekarze to tez tylko ludzie ale jak caly dzien ktos do takiego rok po roku mowi pani doktor to doktorem w swojej swiadomosci sie staje, tak jak nauczyciel w ogolniaku profesorem i czasmi trzeba sciagac takowego na grunt po ktorym wszystkie istoty na tej planecie zasuwaja pomijajac ptactwo i robactwo oraz latajaca wiewiorke (giggle


dlaczego tak sie dzieje zauwazylam ze z zasady lekarze wiedza znacznie wiecej niz maja ochote pokazac wiec trzeba z nich te wiedze wydobyc a jak zachowuje sie pacjent
z calkiem asertywnego goscia zamienia sie w kota ze szreka i z tym idiotycznym wyrazem na twarzy i mowi "oczwiscie pani doktor" "dobrze pani doktor" i skupia sie bardziej na to zeby lekarz go polubil niz wyleczyl
a lekarz nie ma szklanej kuli nie zna pacjenta i po takiej koncultacji nie zna go bardziej
co gorsza pacjent zamiast opowiadac o sobie, to mowi o ciotce swojego kuzyna i po chwili bardziej przypomina to wizyte u psychoterapelty niz lekarza

albo schemat drugi od progu pacjent traktuje lekarza jak osobe ktora nie chce mu pomoc i wyladowuje na nim swoja flustracje zamiast okreslic oczekiwania w sposob jasny konstruktywny a przy tym nie roszczeniowy

wszak szacunku powinno sie oczekiwac tyle ile sie go daje

pacjent powinien byc merytorycznie przygotowan do konsultacji:

po pierwsze traktowac lekarza jak osobe ktora z zalozenia chce pomoc- dac taka szanse
miec kartke na niej spisane jakie mial objawy, jakie bral leki i kiedy i tez jakie pytania ma do lekarza co go niepokoi

a nie wejsc wysjc a pozniej ocenic ze sie nie wyleczyl a 90% tego co chcialby wiedziec zapomial zaraz po przektoczeniu drzwi

jesli okaze sie ze lekarz nie chce wiedziec co bralam i na co sie lecze wtedy nie dawac szansy i zmienic lekarza bo wszak idziemy do czlowieka a nie jasnowidza
i od drzwi po wygladzie nie da sie rozpoznac co czlowikowi jest bo wiele chorób nie widac wiele chorób po prostu sie ma

bardzo czesto tez pacjent nie daje szansy lekarzowi na to zeby go wyleczyl latajac od jednego do drugiego bo kompetencje ocenil lekarskie na podstawie polubilem goscia

ale tu akurat kazalabym nad tym popracowac lekarzom zeby dali sie lubic, bo jesli nawet lekarz rozumy wszystkie zjadl i swietnie zdaje sobie z tego sprawe powinien sam do pacjenta z tej palmy na ktorej zasiadl zejsc i dac sie poznac (emo

w gospodarce rynkowej rzadzi ten co placi a nie ten co umie - i zasada taka obowiazuje od wiekow i zawsze byla sprawdzalna
czasy poprzednich rzadow nauczyly roznicowania po umiejetnosciach bo wszyscy i tak po rowno mieli a ludzie uwielbaja sie roznicowac


wracajac do wolnego
wejdz tu w tematy operacyjne przesledz lekarzy i oblicz sobie razy dany lekarz byl na wczasach w danym roku ile mial wolnego
zaraz powiesz mi tak - bo on ciezko pracuje i musi wypoczac - a jak sie okaze wypocztwia tyle ile popracowal wszak po kazdym dyzuze nastepuje wolne - mozna w tym czasie relaksowac sie uczac - to wg mnie najlepsza forma rekalsu

oczywiscie sa dyzury ktore trwaja i po 36 godzin i lekarze pracuja na 10 etatach bo na to zezwala im prawo i z tego korzystaja by podnisc swoj status materialny ale jest to ich wybor a dlaczego pacjent ma ponosic konsekwencje takich wyborow

jesli ktos ode mnie bierze pieniadze powinien je brac za konkretne wykonana prace a nie za przyjemnosc popatrzenia na kitel bo raczej w nich nie prezntuja sie na tyle dobrze abym ja mogla czerpac z tego przyjemnosc i i zeby to byl wstarczajacy argumet do wyskakiwania z kasy

tak samo pacjenci nfz dla czego sa czesto gorsi niz prywatni przeciez nfz placi lekarzom a my placimy na nfz a jesli wydaje im sie iz placa jest niewystarczajaca to nalezy szukac innych mozliwosci a nie ja wykonywac z mniejszym zaangazowaniem
poza tym tu szwankuje system a nie pacjent bo ja miesiecznie znacznie wiecej srodkow przekazuje na nfz niz na prywatne wizyty lekarskie i to nie z wyboru a prymusu place za cos z czego korzystac nie chce bo nie chce byc czlowiekiem drugiej kategorii czekajacym na laske w korytarzu

przecietny gornik ktory pracuje pod ziemia jezdzi raz w roku, bo tak ma urlop a przeciez nie lezy on na przodku na lezaku pod parasolem z drinem w lapie
sa setki innych zawodow w ktorych ludzie pracuja rownie ciezko i maja czas na doksztalcanie i czytanie nowinek ale zeby tak bylo musza byc pasjonatem w swojej dziedzinie a nie tylko maszynka do zarabiania kasy

jesli ksiegowa sie nie doksztalci w przepisach raz dwa urzad skarbowy przyczepi jej sie do tylka
jesli nie zrobi tego lekarz tylko pacjent go zweryfikuje o ile sam w swojej swiadomosci nie postawi go przed szereg jako wyrocznie zycia i smierci
cyryl-bea

Przeczytanie regulaminu ze zrozumieniem treści, jest podstawą miłej zabawy na forum!

Youtube: tu
Portal: tu
Facebook: tu


https://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... g-oczy.gif
https://beautywpolsce.com/forum/upload/1 ... Obraz1.jpg

Awatar użytkownika
nanette
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 124
Rejestracja: 12 kwie 2013, 12:28

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: nanette » 26 maja 2014, 13:16

Hej Dziewczyny,
Ja za Babiną podpytowuję-my to my,ale co z dzieciakami?
Na ciałko da się coś leciuteńkiego narzucić ale buzia:p
Wczoraj na spacerze maleńka co 2 minuty zrywała kapelusik,a ja po prześledzeniu tego,co piszecie o filtrach,wyjmowałam krem z torby i chowałam...nie mogłam się zdecydować.
Jeżeli stosować,to jakie?
Kombinuje jak kon pod gorke;)

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: babina7 » 26 maja 2014, 13:25

przyzwyczai się do kapelusika. Naszyj coś na nim, zrób pyszczek albo oczka tak żeby sie podobał....
zadowolona

Awatar użytkownika
cyryl-bea
Administrator Beauty
Administrator Beauty
Posty: 15365
Rejestracja: 28 sty 2005, 11:08

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: cyryl-bea » 26 maja 2014, 13:55

jak bylismy dziecmi to rodzice nas przeciez smarowali filtami naturalnymi zyjemy i mamy sie calkiem dobrze - mysle (angel


poza tym dzeci powinny przebywac w polceniu a nie na ekspozycji slonecznej non stop


nalezy tez sie przyjzec proponowanym produktom filtrom (ale powinna byc to 30 a nie 50) aby mozna je bylo stosowac u niemowlat, poniewaz one maja inne normy toksycznosci

dzieci z reguły bawia sie w kucki, wiec powinny miec koszulke z krotkim rekawkiem w bialym kolorze a nie puszczone na golasa
cyryl-bea

Przeczytanie regulaminu ze zrozumieniem treści, jest podstawą miłej zabawy na forum!

Youtube: tu
Portal: tu
Facebook: tu


https://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... g-oczy.gif
https://beautywpolsce.com/forum/upload/1 ... Obraz1.jpg

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: marena103 » 26 maja 2014, 14:09

cyryl co miałaś na myśli pisząc, że nas rodzice smarowali filtrami naturalnymi...? bo ja nie wiem, jakie to są filtry naturalne...no jestem nie doinformowana i nie wiem, i się do tego przyznaje
moje dzieci 30 lat temu smarowałam co najwyżej białą wazeliną albo kremem bambi, nic innego nie było, były czapki, kapelusiki, chusteczki, obcięty podkoszulek tak że zostały same rękawki i ramionka, żeby w pływaniu nie przeszkadzał, a czasami był liść na nos z babki...

a teraz z innej beczki,
czy któraś z was stosowała ten krem z vichy, wrzuce linka, może cyrylka nie wywali (happy bo ja nadal nie kupiłam żadnego nowego, mam jeszcze dużo próbek, poza tym stosuje ten koenzym Q10 w kapsułkach
http://www.vichy.pl/neovadiol/gama/r519.aspx" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
cyryl-bea
Administrator Beauty
Administrator Beauty
Posty: 15365
Rejestracja: 28 sty 2005, 11:08

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: cyryl-bea » 26 maja 2014, 14:13

a czy ja cos wywalam (thinking


uzywaj sobie co chcesz (angel mnie on uczulil ale moja mama chwalila

na przyklad olej sezamowy odpowiada filtrowi 20
cyryl-bea

Przeczytanie regulaminu ze zrozumieniem treści, jest podstawą miłej zabawy na forum!

Youtube: tu
Portal: tu
Facebook: tu


https://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... g-oczy.gif
https://beautywpolsce.com/forum/upload/1 ... Obraz1.jpg

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: niebieska » 26 maja 2014, 15:15

ja mialam ten krem marena, jest dobry.
oczywiscie za te pieniadze kupisz multum fajnych rzeczy z mazidel czy bu, ale Twoj wybor.

co do filtrow, ja nie wyobrazam sobie opalania bez.
slonce jest teraz bardzo ostre i jesli po dniu w cieniu i z 30 jestem brazowawa to jak wygladalabym bez filtra?
spalony dekolt, czerwone ramiona, fuj.
nic gorszego, niz piegowata, pomarszczona, wysuszona powloka cielesna do ktorej opalanie prowadzi.
romantycznie biala tez mi jest wstretna, wiec wybralam to co uwazam dla siebie za dobre i zabezpieczajace przed czerniakiem.
zdrowy rozsadek ponad netowe nowinki, ktore co rok sa inne.

Fafi
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1707
Rejestracja: 13 lip 2007, 16:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: Fafi » 26 maja 2014, 15:36

No tak, sama już nie wiem. Ale co tu zrobić jak po opalaniu na filtr mam uczulenie (wypróbowałam różne) a zupełnie blada nie chcę być (thinking

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: niebieska » 26 maja 2014, 15:43

a nie masz przypakiem uczulenia na slonce a nie na filtr?
zaden problem, wystawiasz sie na sloce popoludniowe, najlepiej w lekko pochmura pogode i dozujesz.

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: anima60 » 26 maja 2014, 15:50

napisałam to samo co Niebieska, więc kasuję

A wiecie, ze te wstrętne starcze piegi na rękach i gdzie indziej to często świadczą o tym, że nam w głowie też już coraz słabiej "jarzy" (rofl

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”