Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Quer
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 748
Rejestracja: 05 sie 2009, 17:03

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: Quer » 12 lip 2013, 10:14

jolantast3 pisze:Tego nigdy nie podaruje ,nigdy ,przenigdy
Skonam ale nie podaruje ,tyle było zła ,że ktoś z dwojga poniesie klęskę
No skonasz jak tak dalej pójdzie zamiast się życiem cieszyć.
Jola! kopnę Cię normalnie w (mooning mało Ci "atrakcji" ze jeszcze chcesz się szarpać? nie szkoda Ci zdrowia i czasu na przepychanki, co tym zyskasz? życie ci się polepszy? pomyśl o chłopcach , że będą śwadkami tego wszystkiego.
Przeczytaj jeszcze raz co ci napisały dziewczyny i skup się na sobie. Lepiej myśl jaka sobie fryzure na jurto zrobić niż nad planem zemsty! Zresztą najlepszą karą dla niego jest Twoje dobre samopoczucie, ignorowanie jego zaczepek i Twój wygląd.
ulla10 pisze:Nic uważam, absolutnie NIC nie zastąpi spokoju psychicznego, a to da tylko definitywne odcięcie się od emocjonalnej pijawki. Można sobie wmawiać że po mnie to spływa, robić jakieś uniki, nie słuchać, nie wdawać się w pyskówki, ale to tylko pozór, ułuda. Prędzej czy później to wylezie w postaci nerwicy lub innego choróbska.
Psyche rządzi głową i całym ciałem, ot co.
niebieska pisze:blad.
nie mysl jak dolozyc staremu a jak zrobic, zeby Tobie bylo dobrze.

czasu nie wrocisz, chodzi o to, zeby dobrze wykorzystac przyszly.
U mojej koleżanki na osiedlu mieszkal taki dziedek. Miał ex zonę i dzieci ale nikt go nigdy nie odwiedzał. Nie miał znajomych. Na wszystkich wokoło donosił do wszelkich możliwych urzedów. Ci co prowadzili firmy mieli prze... Któregos dnia ku uldze społeczeństwa dziadek zszedł z tego padolu. Nikt go nawet pochować nie chciał. Gdy policja weszła do mieszkania w celu spisania inwentazu okazało się że dziadek miał caaaała szafę segregatorów z notatkami na innych. Dla dziadka który przegrał życie jedynym sensem życia i motywacja bytu było gnębienie innych.
I wiesz wydaje mi się ze twój maż tez taki jest. Metodami które planujesz tylko będziesz mu dawała pożywkę bo on tym zyje kłótnią i tym ze Ty się denerwujesz. Więc jak nie chcesz dawać mu satysfakcji to olej to i całą przeszłość, choć na pewno to boli.
Cokolwiek nie postanowisz, a Ty wiesz najlepiej jakie masz możliwości, skup się na tym co zrobić ze swoją przyszłoscią. Wycisz się bo się strasznie miotasz, jak zwierze w sidłach, a to niedobre. Jeżeli będziesz chciała przyszłość zmienić to nie łudź się że przyjdzie to łatwo. Będziesz musiała być opanowana i wpełni konsekwentna w swoich decyzjach Musisz być przygotowana na to ze jak będziesz chciała pozbyć się gada to będzie próbował Cię zastraszyć, udobruchać , zmanipulować itp. może zaangarzuje w to jeszcze swoją rodzinę która będzie chciała Cię zaszczekać. I o tym myśl, ze musisz być twarda, jak to ogarnać a nie o bezsensownych zemstach!
Pamietaj że za kryzys w związku mogą być odpowiedzialne obie strony ale za zdrady, przemoc pod jakąkolwiek postacią jest odpowiedzialna wyłącznie osoba która się tych czynów dopuszcza. Ty nie musisz w imię niczego tego znosić ani tolerować.
Jolu, nie obraź się za moją dosadność ale ja Ci naprawdę dobrze życzę. Jesteś silna kobietą, już zmienilas swoje życie. Wymarzyłaś lift, op oczu i inne i to wszystko osiągnęłaś sama postanowieniem i pracą. Jestes super babka!
Wcalę nie dziwię się że miałaś dość życia, jednak skoro się podniosłaś to wykorzystaj to sensownie.

W sprawach sexu i randek się nie wypowiadam bo w tym temacie jestem konserwatystką. Swiat idzie do przodu więc nie będę nikogo przekonywać do moich poglądów.

Co do wdowca, skoro znacie się długo to pewnie dobrze Cie już obziorał i na pewno mu się podobasz i z urody i z tego jaka jesteś. Wykorzystaj to. My tu wszystkie jesteśmy zadbane, wymiziane a tym samym atrakcyjne tylko nie zawsze w to wierzymy.
Ja też czasem sobie głupoty wmawiam,nie wierze w siebie jak się zamną czasem oglądają faceci to ja sobie mysle że tyle jest młodszych ladniejszych, pewnie miałam szybę w samochodzie brudna to nie widział jaka stara jestem (giggle
....................................................................................................................
dopiszę Wam jeszcze jedną moją smieszna z historyjkę kobiety po 40stce.
Z dwa miesiące temu o mało męża o zawał nie przyprawiłam , taką miałam kumulacje adoratowów . Az sama byłam zdziwiona bo takiego natłoku już nie pamietam.

Wyjeżdzałam z parkingu po spotkaniu, wypatrzył mnie jakiś pan. Jechał za mną do najbliższego skrzyżowania żeby się umówić. Pana spławiłam. Na skrzyżowaniu zrobiło się małe zamieszanie. Swiadkiem tego był mój kolega który wracał z tego samego spotkania. Później po cos jeszcze zadzwonił i przy okazji pożartował ze kierowców na srodku skrzyżowania podrywam. To wszystko słyszał mój maz. Zapytał o co chodzi to mu opowiedziałam.
Dwa dni później pojechałam z kolezanką na zakupy.Byłysmy w tym czasie jedynymi klientaki w hurtowni. I znów dostałam propozycję randki. Koniecznie chciał się umówić na kawę lub dobrą lampke wina. Podziękowałam ale pan nie odpuszczał. I jeszcze miał zagwostkę bo nie potrafił określić ile mam lat a koniecznie chciał chyba wiedzieć, i mówi w końcu tak:
- pani nie chce się ze mna umówić bo 29lat to taki za młody dla pani? ja mówię że nooooo zdecydowanie i dalej robimy zakupy. Chwile mnie poobserwował i mówi tak : wie pani bo ja tak naprawdę to mam 34lata to tak byśmy pasowali do siebie.. w tym samym wieku (giggle . Ja zaczęłam się smiać i kiwam głowa że nie. On ; jeszcze za młody? a to mi już wszystko jedno ale musi się pani ze mną umówić na to winko. Ja mówię że dziękuje bardzo ale nie jestem zainteresowana i jestem męzatką. Już miałyśmy wychodzić a on znów , dał mi wyzytówkę i znów o tym winie smęci a moja kolezanka mówi: przecież kolezanka mówi że ja randki nie interesują a winko to my pijemy wyłącznie razem! Faceta tak zamurowało że nawet nam do widzenia nie odpowiedział. Miałysmy taki ubaw! Kolezanka mówi; teraz to facet ma zagwostkę , dość ze nie wie ile masz lat to jeszcze moze lesby (mdr (mdr .
Oczywiście cala ta historyjkę opowiedziała mojemu męzowi że mu jaiiś małolat zone wyrywal.
Nastepnego dnia zepsuł mi się samochód w srodku miasta. Zadzwonilam po męza. Widziała ze podjeżdża więc wysiadłam z samochodu. Wiatr rozwiał mi blond włosy, słonko oswietlilo i bach zatrzymał się samochód z chętnymi panami do pomocy i bajery. I tego mój maz już nie wytrzymał. nic się nie oddzywał tylko widziałam jak mu szczęka z nerwu chodzi a zyłka zaraz pęknie (giggle (giggle
Potem jak tylko chciałam cos jechać zalatwieć to słyszlam: Ty to lepei jedź prosto do domu i najlepiej nie wychodź.
Ale dziewczyny jak się podbudowałam a maz jaki miły (mdr

Tak ze tak naprawdę wcale z nami tak źle nie jest, to my sobie tylko wmawiamy różne rzeczy.
kobietaa.jpg
Kurde ale się rozpisałam. Spadam bo się nie odrobię (headbang Bawcie się dobrze, dużo słoneczka wam zyczę (kiss

A ...Ulla 10 , dzięki za link do cwiczeń z Mel B. Nigdy nie ćwiczyłam bo mam problemy z zadyszką. Te ćwiczenia w ogóle nie sprawiają mi problemów a po prawie 2 tyg widze efekty. (mooning w gorę. Jestem happy. Dzieki :)
andzia00735a pisze:Tak w ogole to nie mam jeszcze czterdziestki, ale jestem Waszą fanką (yes). Dajecie nieźle w tyłek, normalnie łyżkami Was jem (mdr . Trzymajcie tak dalej (inlove , pozdrawiam.
bo zycie się po 40 stce zaczyna a czytając jak Babina baluje to chyba dopiero rozpędu nabiera (giggle
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: Sabrina » 12 lip 2013, 11:15

http://www.pudelek.pl/artykul/56928/nag ... n_zdjecia/" onclick="window.open(this.href);return false; (yes) (yes)
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: ulla10 » 12 lip 2013, 13:19

Quer, mądra babka z Ciebie :) Przeczytałam od deski do deski :)
Wyobraź sobie że miałam podobną sytuację na rondzie, facet zajechał mi drogę i dalej męczyć o spotkanie :)
Tylko świadków nie mam więc nie opowiadam mężowi, bo nuż pomyśli, że zmyślam. Ale jak bum cyk cyk, że rondo zablokowane było przez namolnego adoratora.
My tu wszystkie laski jesteśmy, i każda ma w zanadrzu niejedną fajną historię podrywu.


Co do ćwiczeń to super że się przydał link. Uważam że nie o to chodzi aby się ze startu zniechęcić, zasapać i zamordować na amen,ale żeby z przyjemnością rozruszać kości. Ja też ćwiczę z Mel b codziennie i dobrze mi to robi na fizis i psyche (te widoki i błękit nieba).
Czasem wrzucę jakiś inny filmik dla odmiany.

Sabrina, widziałam te zdjęcia i powiem tylko BOSKA!!!!
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

jolantast3
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 532
Rejestracja: 03 sty 2011, 09:39

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: jolantast3 » 12 lip 2013, 14:47

Marysia Quer ,wszystkie was czytam uważnie ,już wyciągnełam wnioski,co robie nie tak .Wasze posty ,dużo
mi pomogły ,przemyślałam wszystko ,wkrótce pewnie napiszę jaką podjęłam decyzje .
Nie ma to jak zgrabną nóżką w atłasowym laczku dać kopa w tyłek chamowi i gburowi. Wyćwicz sobie łydkę na siłowni.
Piękne słowa ,właśnie tą nóżką ,może juz nie taką zgrabną ,dupką też potrafię złośliwie przed nim zakręcić
i tym właśnie doprowadzam go do szału złości ,widzę jak gul mu lata ,nawet ostatnio żeby nerwy mi zeszły
wyszłam z domu o 22 godz.obeszłam całą dzielnice ,przyszłam 23,30 , niby spał ,ale dzieci pytał na 2 dzień
ciekawe gdzie mama była
Za chwilę będę robiła włoski ,na bóstwo ,trzymam się waszych rad
Dzięki ,Wielkie Dzięki za wszystkie rady
Jesteście (yes)

Awatar użytkownika
cyryl-bea
Administrator Beauty
Administrator Beauty
Posty: 15365
Rejestracja: 28 sty 2005, 11:08

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: cyryl-bea » 13 lip 2013, 09:13

dziewczyny znacie odpowiedz na moje pytanie
viewtopic.php?f=60&t=15934&p=781109#p781109" onclick="window.open(this.href);return false;

a co do robienia komus na zlosc to tez uwazam ze szkoda zdrowia lepiej sie zajac wlasnym zyciem i wlasnymi sprawami
a co takowy o tobie mysli, nie mysli, uwaza to jego sprawa nie twoja
mozesz mi wierzyc na slowo, ze obojatnosc jest duzo bardziej wkurzajaca dla drugiej strony, niz robienie na zlosc (emo
cyryl-bea

Przeczytanie regulaminu ze zrozumieniem treści, jest podstawą miłej zabawy na forum!

Youtube: tu
Portal: tu
Facebook: tu


https://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... g-oczy.gif
https://beautywpolsce.com/forum/upload/1 ... Obraz1.jpg

Awatar użytkownika
agunia585
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 999
Rejestracja: 11 paź 2009, 21:30
Lokalizacja: Kwidzyn

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: agunia585 » 13 lip 2013, 09:41

Witajcie ;
Przeczytałam w skupieniu . Dołączam się do zdania cyryl , bo odwrotnością miłości wcale nie jest nienawiść tylko obojętność.
Ja zajęłabym się sprzątaniem swojego życia w tej sytuacji. Po kolei miotełką wszystko co złe wymiotła z niego.
Dr. Polak,plastyka brzuszka-07.11.2009
Dr.Żukowska, anatomiczne eurosilicone 410cc,15.04.2011


Nie jestem zachłanna,małą łyżką też się najem

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: ullrike » 13 lip 2013, 11:14

No dokladnie juz mialam to pisac ,ze chyba Jola meza wciaz kochasz ,skoro jeszcze chcesz przed nim kuprem krecic ,i fatyge zadawac nodze z laczkiem.Po co to?
wszytsko co robisz rob dla siebie ,a nie na zlosc komus.
Ja sobie cenie w zyciu spokoj ,i na ile sie da nie denerwowac to nie denerwuje.
Na plastyke brzucha wyjezdzam bez zbednych tlumaczen ,mowie tylko na glos dzieciom ze nie bedzie mnie w domu tydzien czy dwa i to wszytsko.
Kogo chce tego wtajemniczam ,napewno nie meza bo z nim nie mam powodu rozmawiac i mu sie z czegokolwiek tlumaczyc.
Ide ,jade ,robie co ja chce,szkoda zdrowia na zacieklosc ,zawzietosc czy msciwosc.
Moj malzonek ma msciwa nature zakapiora ,ale ja sie z niego tylko smieje.
Wypracowalam sobie ten swietny uklad ,,i wielka ulga ze nie musze juz bajek wymyslac i ani kombinowac.

Zakatarzylam sie Jola ,wiec dzis siedze w domu i nadrabiam z przyjemnoscia sprzataniowe zaleglosci.
Pogoda sprzyja ,bo jest paskudnie wietrznie i deszczowo.
Tak wiec innym razem Jolcia ,wyciagne ciebie do mojego klubiku na relax...a moze na plaze do golasow:)
golasy.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: niebieska » 13 lip 2013, 15:32

bierz ja koniecznie ullrike, niech sobie odpocznie, albo zmeczy sie w klubie, moze sie troche zdystansuje,
bo w takim stanie jak jest to tylko zbrodnia i kara.

Awatar użytkownika
agunia585
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 999
Rejestracja: 11 paź 2009, 21:30
Lokalizacja: Kwidzyn

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: agunia585 » 13 lip 2013, 19:12

I właściwie bez różnicy jakiej i czy jesteśmy wiary ,życie jest tylko jedno szkoda by było, nie wyżyć go na maxa.
Potem w bujanym foteliku siedzieć i żałować.
Dr. Polak,plastyka brzuszka-07.11.2009
Dr.Żukowska, anatomiczne eurosilicone 410cc,15.04.2011


Nie jestem zachłanna,małą łyżką też się najem

didi27
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 25
Rejestracja: 22 lut 2013, 17:21

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 8.

Post autor: didi27 » 13 lip 2013, 19:28

to wszystko jest takie smutne,ze tyle trzeba przejsce w tym zyciu.....i dopiero w polowie drogi czlowiek zaczyna to wszytsko rozumiec

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”