Moderator: Zespół I
Kobiety to ale jednak sa suki.wictory pisze:wiem coś o tym bo kiedyś moja najlepsza kolezanka,której powiedziałam coś w tajemnicy wykorzystała to przeciwko mnie i chciała odebrać mi mojego faceta.
smutne to ale dlatego od tej pory nie mam przyjaciółek tylko koleżankimaluda6 pisze:Kobiety to ale jednak sa suki.wictory pisze:wiem coś o tym bo kiedyś moja najlepsza kolezanka,której powiedziałam coś w tajemnicy wykorzystała to przeciwko mnie i chciała odebrać mi mojego faceta.
Ja jestem jak najbardziej uśmiechnięta i radosna(czasami wręcz szalonaSzpaczku pytam bo zazwyczaj ludzie nie lubiący innych,sami siebie nie cierpią. Mają zawsze nadętą minę i zero uśmiechu na twarzy. Ale Ty siebie lubisz -napisałaś
ja mam podobnie i nie wiem jak u Ciebie ale ja po prostu potrzebuję więcej czasu niż inni żeby się do kogoś przekonać i na początku jestem bardzo nieufna. Myślę ,ze przez to niektórzy mogą postrzegać mnie jako mruka lub samotnika, natomiast jeżeli już się do kogoś przekonam potrafię nawiązać naprawdę fajne relacje.szpaczek pisze:Nie lubię jednak ludzi poza pracą , nie lubię pozornych przyjażni (np. "forumowych") nie lubię ludzi na ulicy denerwują mnie , nie lubię rozmawiać ze "znajomymi' szkoda mi czasu i energii , nie mam czasu dla nielicznych przyjaciół szkoda mi więc go marnować na poznawanie nowych ludzi i szkoda mi na to energii ,rzadko ktoś wzbudza moją sympatię , ciężko to opisać , odludkiem i mrukiem nie jestem ale ludzi z założenia nie lubię , nie wiem jak to zdefiniowaćSzpaczku pytam bo zazwyczaj ludzie nie lubiący innych,sami siebie nie cierpią. Mają zawsze nadętą minę i zero uśmiechu na twarzy. Ale Ty siebie lubisz -napisałaśJest jeszcze tak że jeżeli poznaje już kogoś nowego to z założenia go "nie lubię" czyli myśle o nim na starcie żle i musi minąć trochę czasu żeby to się zmieniło , chyba w tym głównie tkwi sedno tego nielubienia
też to już kiedyś zauważyłam po jakiejś Twojej wypowiedziMiałam ze Szpaczkiem spiecie na forumale IDENTYCZNIE patrze na ludzi jak ona i mam takie samo podejście do znajomych,do "przyjazni".

wictory pisze:smutne to ale dlatego od tej pory nie mam przyjaciółek tylko koleżanki