janko2 pisze:annoush pisze:To wyłożył kawę na ławę, w typowo samczy sposób powiedział Ci, że chce Cię tylko przelecieć.
annoush......nie masz chyba żadnej urazy do facetów...Co jest złego w tym,że określił się jasno i powiedział,że nie może niczego obiecać...Ruch należy do Michitki i albo się na to zdecyduje...albo powie,że nie odpowiada jej taki układ ....
Lepiej byłoby,gdyby naopowiadał jej tego wszystkiego,czego
Michitka oczekuje ,a potem ją uwiódł....

....
janko
zgadzam sie z toba w pelnej rozciaglosci
(pierwszy raz w zyciu chyba hehe)
moim zdaniem to bylo wlasnie bardzo fair z jego strony.
ja sie duzo glupiej zachowuje mowiac facetowi od razu jak mi to z nim cudnie i wyjatkowo i och i ach a po jakims czasie musze robic jakies straszne uniki i wogole nie wiem jak mu powiedziec ze tak mi sie tylko przedtem wydawalo . . .
i wcale nie klamie, po prostu mija mi - bo takie rzeczy czasami mijaja, a czasami nie.
i nigdy nie wiadomo tego na poczatku
duzo uczciwiej i dojrzalej zachowalabym sie mowiac "zobaczymy, sprobujmy"
ja uwazam ze to ze strony Michitkowego adoratora w porzadku.
janko2 pisze:annoush pisze:Własne doświadczenia nauczyły mnie, że lepiej być podejrzliwą niż naiwną, a ostrożność popłaca bardziej niż ryzyko.
Człowiek zakochany,mysli innymi kategoriami...Wówczas właśnie jest się nieostrożnym, naiwnym, łatwowiernym..a to wszystko w imie uczucia,którego się pragnie...Nie słucha się nawet nikogo z boku..
.I to jest piękne..może zbyt ulotne ..ale piekne...
o kurcze, po raz drugi zgadzam sie z jankiem.
i jeszcze tak jak
Anielica pisze: to
TY MICHITKA musisz zdecydowac. rady radami a nikt Ci dokonca dobrze nie doradzi, bo tylko Ty znasz wszystkie szczegoly Waszej znajomosci, kontaktow, uczuc, emocji, podejrzen itd
rady sa do wziecia pod uwage i rozwazenia, ale decyzja jest tylko Twoja
Anielica!!!
masz psa? co to?
a u mnie tak:
ZDALAM WSZYSTKIE EGZAMINY!!! mialam 5 w ten weekend. jako jedna z kilku osob wszytsko w pierwszym terminie! hura! index zlozony! i zagralo nam sie zajefajny koncert w Bydzi w miedzyczasie! i jeszcze udalo mi sie zapanowac nad koncertem u siebie w klubie w niedziele wieczorem - a wszystko to w ciagu 2 dni!
dokonalam tego wszystkiego jakims cudem.
niehura: straaaaasznie sie mecze. strasznie zle sie czuje psychcznie jesli chodzi o groupiego. nie wiem jak to ciachnac. nie spotykamy sie ale przegadalismy znowu 1,5h przez telefon. czuje sie podle i zle i nie wiem jak sobie z tym radzic. zajmuje mi ciagle tak duzo miejsca i czasu w mojej glowie i sercu. ehh, beznadziejny przypadek . . .
na szczescie bardzo marne szanse na spotkanie do srody ze wzgledu na nasze rozne obowiazki i terminy. na szczescie i nie na szczescie. ale wiem ze tak lepiej.