Sam...no piekna historia....jakby nas wszystkie tak wzielo na male zwierzenia...czuje,ze posypaly by sie te opowiesci jak z worka....moze kiedys opowiem i swoja...ale ktora
Michitka....ja powiem Ci jedno Ty biedaku juz sie naczekalas nacierpialas przez bylego...to co pisalas...jak czytalam o nim szlag mnie rafial jakie cymbaly chodza po swiecie...i mnei zdazylo sie takowych spotykac na swojej dordze...a co w nich najlepsze...ze jak z nimi konczysz....tacy nagle na oczy przegladaja...i jak to nas kochaja,jestesmy jedyne...i bez nas to zyci ajuz nei widza....a na mosty frajerzy i z nich skakac ....a od nas z daleka...sorry ponioslo mnie...nei zebym namawiala do totalenj zaglady frajerow...ale poszloby ich troche z tej ziemi!!! a wiekszosc z nas bylaby w szczesliwych zwiazkach....
Pozylam juz troszke na tym swiecie...i cos tam przezylam,przezywam i pewnie do smierci bede walczyc o szczescie....
Powiem jedno nie ma co poswiecac sie komus kto nas zawiodl,zdradzil,oklamal...zrobil to raz przyjdzie i nastepny okazja do tego...pieknie mi to okreslil niedawno kolega ktory juz byl na procentach.... nei istnieje taki ktory by nie zdradzil,nei oszukal itd...istnieja tylko tacy,ktorzy jeszcze nei mieli do tego okazji...i odwagi...
A z drugiej beczki...Michitka....poznawaj,spotykaj sie...jestes wolna pikna kobieta...nic zlego nikomu nie robisz...ale gon pacanow jak ktorys ci pod jakims wzgledem nei odpowada,jest meczacy itp....To Twoje zycie i nie ma w nim miejsca na dobroczynnosc,bo mozna sobei zycie zmarnowac...a tak bedziesz miala klarownosc co do wyboru tego na dlugie lata... Chemia musi byc...i rozumiem was dziewczyny...jak spotykac sie z kims do kogo nas nie ciagnie...osobiscie wolalabym przed tv polezec niz na takiego czas swoj marnwac.... Moze dla wielu wydam sie cyniczna...ale zycie mamy jedno a ciagle szanse,proby....sorry odbjaja sie tylko na naszej psychice i daja efekt wypalenia... Poznawaj...a czy masz ochote na kogos....to ci serce i rozum w danej chwili podpowie... Najgorzej trafic na takiego meczacego,ktory nas zasypuje propozycjami...a my na sama mysl co bede z nim robic.... :? Lepiej odmowic niz robic nadzieje...
A do zwiazku na dluzsza mete...coz wiem na dzien dzisiejszy,ze roznice...tak sa pociagajace ale dobre na romans...na maly odlotowy zwiazek...ale niestety bez zobowiazan...zwiazek na codzien to podobienstwa...podobne warzosci,podobne hobby...by pozniej kiedy minie szal podniecenia,oczarowania...wyklarowaly sie piekne uczucia...i by je mozna bylo pielegnowac niestety potrzeba czasu i spedzania ze soba tych zwyczajnych dni...by sie nei meczyc ze soba...i wracac do siebie z wielka ochota...
...jestes zla na siebie...za to ze wyjezdza...za to ze cie ciagie do niego..za to co moglo byc a Ty sie cofnelas... I zrozum tu chlopie nas kobiety...jesli my same siebie nie umiemy zrozumiec... :|Michitka pisze:teraz jestem rozdrażniona, wkurzona ---nawet chciałam by się cofnął






