Dziewczyny macie racje, moze po protu nic na sile
Tu chodzi tylko o te slowa , ta pewnosc, ze mu zalezy , ze uwaza ze jestem juz wlasnie ta kobieta.
Ale czasem nie warto sie spieszyc.
Moja kuzynka wlasnie sie rozstala z chlopakiem , byli razem 10 lat

szmat czasu. Mieli wyznaczony termin slubu na 9wrzesnia. Wszystko juz gotowe zaplanowane, zaplacone i co :?
Wlasnie do mnie dzwonila i mowila, ze moze to jej wina , moze za bardzo nalegala na to wszystko. Czula tak samo jak ja, ze to juz ten czas, ze tyle sa razem , ze to juz by nawet wypadalo. Wszystkie kolezanki zareczone , abo po slubie, z dziecmi. Wiek na rodzenie dzieci najwyzszy...
Nawet najtrwalszy zwiazek moze nie przetrwac takiego nacisku.
Dziewczyna poswiecila mu 10lat

najlepszych lat bo teraz ma 29
Brrrr Moze boje sie ze , skoncze jak ona. Moze dlatego tak bym chciala.
Ale pocieszam sie ze ta chwila jeszcze przedemna, i chyba jednak ciesze sie z tego.
Powiedzialam mojemu ze wyjde za maz i przyjme pierscionek tylko wtedy kiedy bede wiedziala , ze tego naprawde chce, ze on tego naprawde chce. Gdybym teraz zaszla w ciaze, nie wyszla bym juz za niego nigdy

Powiedzialam mu ze to bylo by na sile , bo dziecko, bo takie zasady, bo jak to nie wypada. A jestem cholernie uparta, zapewne dotrzymala bym slowa...