Co do tych "naturalnych": co robicie na tym forum? Natura to natura - to są wlasnie koleżanki Sam, ktore nawet z wąsikiem chodzą! Zadna z Nas nie jest do konca naturalna. Ja mam w wieku 30 lat dosyc ladna i wyjatkowo jedrna skóre twarzy (naturalnie - mam dobre geny, botoksow nie stosowalam, wiec jakies mimiczne zmarszczki drobne sa - i to chyba jednak NATURALNE w tym wieku, czy nie?). Jednak - choc cenie sobie "naturalny" wyglad, to do konca nie jest tak, ze wstaje, myje sie i wychodze z domu... Nie oszukujmy sie - to czy sie robi makijaz i jaki makijaz zalezy po prostu od dnia. Czasem jak mam dobra cere, to rzeczywyscie tylko ja po kremie pedzlem niemal bez pudru przejade by sie nie blyszaczala, oczu nie musze w ogole malowac, bo mam naturalnie bardzo ciemna obudowe, na usta przewaznie stosuje cos nawilzajacego, nie lubie konturówek. Jednak nie chce byc hipokrytka - mam cala lazienke kosmetyków i je stosuje by wlasnie pomóc naturze, czyli do konca nie godze sie z naturalnym procesem starzenia. I Wy tez raczej sie nie godzicie skoro tu jestescie...
Po prostu nie sądźmy wedlug siebie. Jesli część z nas ma dosc ladna cere (ja chyba tez nie moge narzekac), to mozemy sobie wyjsc bez pudru - ja w ogole nie znosze np. fluidu, bo mnie to drazni na mojej buzi, ale co ma zrobic dziewczyna, która jednak ma np. trądzik? Ma byc tu nazywana tapeciarą bo musi dać warstwę pudru by wyglądac dobrze? Takie stwierdzenia są niesprawiedliwe... Co do totalnej maski, to owszem - nie wolno przesadzac, bo jak cos niemal scieka, to na pewno nie zdobi, a po to poprawiamy nieco urode, by lepiej wyglądać








