karolek (nie moja pociecha)

:
1. pani mowi, ze zbliza sie zima i dzieci musza sobie wybrac jakies warzywo i przyniesc nastepnego dnia, oczywiscie karolek nie mogl powiedziec ziemniak czy marchwka, tylko "bakłażan" no i po godz 20.00 wieczorem mowi do rodzicow ze musi przyniesc warzywo, -ale jakie karolku, - bakłażana, oczywiscie tatus musial jechac do selgrosa i kupic tego bakłażana
2. kiedys w przychodni, siedzi karolek z mamą, przychodzi jakas pani, siada obok i zaczyna sie gadka z karolem, pani sie go pyta -a jakie ty karolku znasz drzewo

- na co karol : CEDROWE

, - pani szczeka opadla i zapytala a gdzie ty takie drzewo widziales, a maly na to - na wyciecze w japonii

( oczywiscie zmyslil

) mama karola nawet nie prostowala ze dziecko zmysla, ale miala ubaw
3. karolek u lekarza
pani doktor pyta sie rodzicow czy w domu sa jakies zwierzeta, na co oni odparli ze nie ma
zapytala wiec karolka-, czy macie jakies zwierzatka w domu
na to karol : tak
a jakie macie zwierzatka

( w tym czasie rodzice zawstydzili sie, wystraszyli sie ze lekarka pomysli ze klamią)
-karol- psa kota i papuge
na to mama- ale karolku gdzie my mamy takie zwierzątka w domu
karol - w telewizorzeeee
4.karolek w szpitalu
pani doktor bada karola, na co on mowi
-musze pani cos powiedziec
-co?
-z pani to jest niezła laska
5. mama uczy karola pisania cyferek i literek i kupila mu malowanke z takimi rzeczami, na co po 2 minutach karol mowi ze go reka boli, zaczyna ziewac, drapac sie, mowi ze mu reka dretwieje

i stwierdza:
-ale to kolorowanie jest głuuupie, po co to kolorować, kto takie rzeczy wymysla, ale to jest głupie, ta kredką tak mazac, wystarczy wejsc w komputer nacisnac pare razy i wydrukowac, drukarka sama pomaluje
w koncu mama karolka kaze mu wymyslec 3 rzeczy na litere "T" i je namalowac, na co karol wymysla 1-tandem 2-trucizna 3-tło

karolku ale jak namalujesz tło, - normalnie takie szare

hihihihihi
teraz karol ma 6 lat, ale od 3 roku zycia jest bardzo kreatywny, bystry i dowcipkuje co 5 minut
